Podróże różne

Wiara w Koło Samsary

Opublikowany w MAGIA PSYCHOLOGIA ROZWÓJ przez ezomagica w dniu 9 Luty 2010

Wiara w karmę i reinkarnację o tyle służy poprawie własnego losu i innych,  że człowiek wierzący w ileś poprzedzających go istnień zaczyna dostrzegać swoje podobieństwo we wszystkich typach i charakterach ludzi i zwierząt,  tych dobrych i złych, tych mądrych i głupich. Myśli sobie, a może byłem jak ten mnich,  który pozostawił swoje dzieci na pastwę losu szukając sensu w klasztornym odosobnieniu,  albo tamten żołnierz wykorzystujący  wpływy do niecnych celów w biednym kraju,  albo byłem tą matką ciągnącą w czterdziestostopniowym upale, ciężki wóz wypchany kilkunastoma workami cebuli, albo byłem tym jadowitym wężem, albo właścicielem bijącym psa, albo tym psem ?

Wiara w karmę uruchamia w człowieku podświadomą chęć odszukania, przyczyny swojego zaistnienia, szukania w sobie tych “innych, obcych”  z poza siebie.  Zaczyna się więc zastanawiać co go sprowadziło do takich a nie innych ludzi, dlaczego trwa w związku z takimi a nie innymi kobietami, mężczyznami i okolicznościami, zmaga się, cierpi, walczy o  godność i uznanie , albo miłość od osób, które ani myślą go pokochać, a co najwyżej nieświadomie zniszczyć  ? Czy to możliwe, że byłem jednym z nich ?   A potem zadaje sobie i inne pytanie:  – byłem katem, czy ich ofiarą ?
I o dziwo czuje,  że mógł być i jednym i drugim.



Samsara


Otagowano z:, ,

Prywatne oświecenie

Opublikowany w MAGIA PSYCHOLOGIA ROZWÓJ, Podróże Różne przez ezomagica w dniu 9 Luty 2010

Ta pani wyszła na moim zdjęciu tak jakby wyciągnąć ze mnie moje nastroje...

Piękny i dostojny, robi wrażenie zwłaszcza gdy się jest, jak ja, pierwszy raz w buddyjskiej świątyni.

Żeby się wczuć przyklękłam sobie przed nim w swojej ulubionej pozycji, nie na klęcząco,  a siedząc na stopach i spojrzałam w górę. Pomyślałam, to jeszcze jeden, kolejny posąg-symbol,  który mam przyjemność zobaczyć gdzieś na “końcu świata”,  ale tym razem, to nie jest symbol boga,  który wstąpił do nieba żeby zamieszkać u boku nieosiągalnego boga, ale człowieka który odnalazł sens życia, zbawił najpierw sam siebie, a potem opowiedział o tym innym ludziom. Podobnie jak Jezus było buddą, było nim i wielu  innych proroków w innych religiach.   Problemem nie jest symbol oświeconego człowieka, zawsze dziecka bożego, ale błąd teologiczny. Być może że celowy i zamierzony?  Legendy tworzą i  przekazują sobie na wzajem  ludzie i to nie koniecznie oświeceni, ale pełni słabości przez własne pożądania.  Idea jednego życia i  zbawienia człowieka przez boga, oddala go od drugiego człowieka w oderwaniu od całości stworzenia. W słowach ” nie możesz się zbawić, jak tyko przeze mnie” Jezus miał zapewne na myśli drugiego człowieka, a nie siebie jako boga cudotwórcę.

(więcej…)

Powroty we śnie – Kambodża

Opublikowany w Podróże Różne przez ezomagica w dniu 8 Luty 2010

Jedna z wielu okazji do zdjęć, obrazków biedy napotykanych wszędzie.

"One dolar please" ! Biedę strasznie trudno jest fotografować, czułam się jak zbrodniarka. Odczuwalen obopulne upokorzenie, bieda po obydwu stronach. Moja polegała na prznożności jej na ciągłym byciu godną. Tam w tym miejscu jedynym bogiem dla każdego jest inny czlowiek - budda.

Dzieci pod murem kompleksu świątynnego, magicznego cudu świata w Angkor Wat

Cichutkie  – “One dolar please” ! Biedę strasznie trudno jest fotografować, czułam się jak zbrodniarka. Upokorzona nie mniej od tej małej. Moje polegało na czymś w rodzaju grzechu próżności, popełnianym świństwie nadużycia. Jej, być może, na przymusie żebrania u kolejnego z turystów “paparazzich”. Wymiana spojrzeń, złożone jak do modlitwy rączki i upokarzające pstryknięcie, walka o byt, oko w oko, czuć napięcie,  da czy nie da mi tego  dolara?  …. . A może zrobi zdjęcie, machnie ręką i  pójdzie dalej ?

(więcej…)

Otagowano z:,

Kolejny dzień aklimatyzacji

Opublikowany w Podróże Różne przez ezomagica w dniu 8 Luty 2010

Zmusiłam się wczoraj do pójścia spać ok 24, ledwie już patrzyłam na oczy, głowa zwisała mi nad stołem pusta i zmęczona, oczy piekły jakbym cały dzień płakała, ale postanowiłam wrócić do tego czasu, poddać się zamęczeniu !
Wyspałam się dziś na maksa i czuję że znów jestem, a i myślenie wraca na swoje miejsce.
Jestem w domu. Może nawet dziś przejdę się na miasto kupić farbę do włosów, wyleniałam od słońca i wiecznie spoconej głowy jak stary bóbr ;) Wyglądam koszmarnie, postanowiłam nie patrzeć w lustro, a przecież to też minie, jak wszystko przedtem :)
Przez mój dom prawie non stop przewijają się dźwięki przepięknej muzyki Siamu. Kto by pomyślał że mój towarzysz podroży, mąż racjonalny, człek zupełnie poza jakąkolwiek potrzebą afirmacji i medytacji nagle tak się “przebudzi” do ciągłego słuchania tej samej relaksacyjnej płyty, na dodatek twierdzi że ona go wprowadza w niesamowicie dobry nastrój i wiedzie gdzieś poza zmęczenie, otwiera na jakąś tęsknotę. Słucha dźwięków Siamu, w pracy w samochodzie i w biurze :)
Kurcze, cud nastał. Pomysł wyjazdu w kierunku azjatyckim był mój, a więc czuję się doskonale, dokonując ( pośrednio) takiej przemiany ;)

Zaparowany Budda

Opublikowany w CYWILIZACJE BOGOWIE RELIGIE I CZAS przez ezomagica w dniu 6 Luty 2010
Czarny Budda przed hotelem  w Kambodży.  Piękny hotel, o równie bogatej nazwie, Empress.  Oaza luksusu na "pustyni"  z nędzą.

Czarny Budda przed hotelem w Kambodży. Piękny hotel, o równie bogatej nazwie, Empress. Oaza luksusu na "pustyni" z nędzą.

Było tego zaledwie 16 dni a jakbym wyjechała na rok albo i dłużej. Przedziwne odczucie i mogłabym przysiąc że po raz pierwszy doświadczyłam wrażenia jakby przeniesienia w czasie, zerwania więzi ze wszystkim i wszystkimi bliskimi relacjami pozostawionymi w Polsce. Nawet jak starałam się pomyśleć zatęsknić, odczuwałam jakąś pustą przestrzeń i barierę. Zupełnie jakbym nie miała żadnej przeszłości i nikogo z kim byłabym emocjonalnie związana… Postanowiłam więc nie zmuszać się i nie wracać do wspomnień z zgubionego życia, żeby nie zwariować. Po powrocie dowiedziałam się że znajomym i bliskim zdawało się podobnie … ” Odnieśliśmy wrażenie, że wyjechałaś bardzo bardzo dawno temu”

A jednak było tego jedynie, 16 dni i 16 nocy.

Na zdjęciu powyżej ( na początek) jeden z wizerunków kambodżańskiego przyhotelowego buddy , którego uwieczniłam przed wschodem słońca w drodze do świątyń Angkoru przez zaparowany obiektyw aparatu. A jużem miała nadzieje że doświadczam osobistego cudu, ale ten skończył się gdy spojrzałam w obiektyw z drugiej strony :) Przeżyłam, doświadczyłam, zobaczyłam i przemyślałam w tej podroży tak wiele, że nie nadaje się to na jeden czy dwa posty z kupką zdjęć. Postanowiłam, w zasadzie przy okazji dla innych poszukiwaczy przygód, ale w szczególności dla samej siebie, przeanalizować każdy dzień, zdarzenie i spotkanie z osobna. Będzie to całkiem inna relacja z podróży niż dotychczasowe – było tych dni tylko 16 i tyle starczyło żeby przeżyć coś wyjątkowo prawdziwego.

Pojechałam spotkać nieznane, a spotkałam się tam sama z sobą i z wszystkimi swoimi wadami, ale i wieloma zaletami. Azja jest jak lustro, niczego nie ukryjesz, chyba, że przed ludźmi z którymi wybrałeś się w podróż. Co się stało z lękami gnębiącymi mnie na starcie ? Dziś siedzą we mnie do cna wyczerpane strachy i odpoczywają po długich nieprzespanych nocach w samolocie i marszu w okropnym upale, a dalsze pojawią się wraz kolejnymi postami. Było wesoło, zabawnie i było ciężko. Jak było… ? Zaglądnijcie tu od czasu do czasu i sami sprawdźcie.

Otagowano z:,

Po powrocie

Opublikowany w Podróże Różne przez ezomagica w dniu 5 Luty 2010

Mam kompletnie pustą głowę wszystko wydaje mi się że dzieje się w innym wymiarze. Chyba zawiesiłam się gdzieś po drodze, czekam na powrót do siebie. A za oknem tak samo biało, może bardziej… jak i trzy tygodnie temu.
A propos religii i Boga. Jadąc samochodem zamiast przydrożnych figurek Matki Bożej, widzę siedzącego Buddę albo Sziwę albo Wisznu, albo Ganasze.
Niestety, poza niewątpliwą wiedzą historyczno, etnograficzno – socjologiczną nie trafili mi się uduchowieni przewodnicy, wszyscy bez wyjątku informowali że mamy do czynienia z poganami.
A mi się podobały te karmione owocami, fantą i coca-colą domy z duchami.

W stronę słońca

Opublikowany w MAGIA PSYCHOLOGIA ROZWÓJ przez ezomagica w dniu 16 Styczeń 2010
  • Ku wschodzącemu słońcu …

    Już tylko godziny dzielą mnie przed “wielkim” startem w nieznane. Mam w sobie wiele prawie przerastających mnie lęków, a jednak nie wygrywających ze mną. Wczoraj w kinie na ekranie przez kilka chwil wyświetlił się taki napis; jesteś silniejsza od swoich lęków.

Nerwica z rodzinnej skrzyni

Opublikowany w ŚWIADOMOŚĆ I ROZWÓJ przez ezomagica w dniu 6 Grudzień 2009

Nerwica jak wąż wślizguje się do podświadomości , niepostrzeżenie.  Nie pojawia się z dnia na dzień,  jej zalążki istnieją w człowieku na długo za nim nabierze w płuca pierwszego powietrza.

Nerwica nie tyle jest chorobą dziedziczoną w genach co przekazywaną kolejnym pokoleniom jak wirus rozprzestrzeniający się w umyśle.

Zapewne ( nie będę się wdawać w kwestie medyczne) istnieje jakaś skomplikowana genetyczna kombinacja, która przy odpowiednich warunkach odradza się i mutuje w kolejnych organizmach.

Niepodważalnym faktem jest, że nerwica, rodzi nerwicę i geny przechodzą mutacje na skutek traumatycznych przeżyć odbieranych przez umysł.

Nie dawno w telewizji był program o tym czy starego psa można nauczyć nowych sztuczek ? W przypadku psa jak najbardziej się powiodło, ale czy z umysłem możemy zrobić to samo, wytresować go ? I czy przekazane nam w spadku geny tylko za sprawą regularnych ćwiczeń i samozaparcia , mogą ulec przemianie ? Czy jednak to ślepa uliczka ? Odpowiedź ;

Dla nas jeszcze ślepa, ale nie dla naszych wnuków już nie.

Bez względu jaki rodzaj  potencjału odziedziczą po nas dzieci.  Nasze zachowanie i praca z umysłem, pełna wyrzeczeń samokontrola ma szansę spowodować, że u część genów wykształcą się mutacje  które znacząco wpłyną na przyszłą populację i ewolucję członków naszych rodzin.

A wracając do tematu nerwicy.

Istnieją niezliczone odmiany nerwic, urojeń i stanów psychotycznych i kilka podstawowych klasyfikacji medycznych.

Jak to wszystko się zaczyna i kiedy ?

(więcej…)

Jabłko, owoc grzechu zbiorowego

Opublikowany w MAGIA PSYCHOLOGIA ROZWÓJ przez ezomagica w dniu 27 Listopad 2009

- Skosztuj na pewno nie umrzesz, powiedział wąż … do Ewy w jakimś cudnym niebiańsko raju.

Czemu ta Ewa jak każda normalna kobieta nie czuła do niego wstrętu ?

Kogo przypomina ci ta kobieta w czarnym welonie stojąca zaraz za kobietą w bieli  z rumianym jabłkiem w wyciągniętej dłoni?

Dzieciństwo to piękny czas, bez względu na to czy byłeś wtedy bogaty biedny,  czy na świecie była wtedy wojna, socjalizm albo inna alternatywa rzeczywistości, było pięknie choć wcale tego nie widziałeś.

Nie ważne, o ile nie urwało ci nogi, a twoi rodzice nie służyli w wojsku, policji albo nie za bardzo udzielali się partyjnie, wszystko było piękne, a ty młody i naiwnie szczęśliwy jak tarotowy głupiec.

Powiesz mi – nonsens ! Było mi ciężko, rodzice nie mieli dla mnie czasu, ojciec pił,  ubierano mnie gorzej od innych dzieci i wciąż co roku do szkoły, dostawałem komplet wysłużonych podręczników !

(więcej…)

Czas żniw. Przejście Saturna przez 12 dom

Opublikowany w MAGIA PSYCHOLOGIA ROZWÓJ przez ezomagica w dniu 26 Listopad 2009

Kto by pomyślał,  że żyję na tyle długo żeby coś podsumowywać, nie jakiś fragment życia,  z dzieciństwa, małżeństwa, lat szkolnych, ale coś co stanowi pewną zamkniętą dla mnie całość -  początek i totalny koniec.
Może nie czas, odgrywa tu najistotniejszą rolę, co intensywność i rozmaitość moich doświadczeń.
Właśnie ta ilość zakrętów w górę i w dół,  szybkie decyzje i wybory doprowadziły mnie do miejsca w którym się znajduję obecnie, a co z tego wyniknie okaże się gdy Saturn już mnie “rozliczy”  i  minie mój ASC ( aż strach się bać, pora drżeć i klęcznik szykować)

(więcej…)

Fizyka kwantowa. Uganianie się za białym króliczkiem

Opublikowany w MAGIA PSYCHOLOGIA ROZWÓJ przez ezomagica w dniu 25 Listopad 2009

W zasadzie Vir śpiewa o poszukiwaniu tej jedynej kobiety (a może i nie …?),  ale czy nie można tej piosenki odnieść i do czegoś więcej  jeszcze ?

A pływaj sobie człowiecze w oceanie łap ryby, biegaj za białym królikiem, szusuj po niebie w poszukiwaniu śladów, wywołuj duchy, stawiaj tarota, idź do kościoła, albo kochaj się i utwierdzaj w tym że na pewno żyjesz … itd.  Bez różnicy.

Dziś Księżyc w Rybach, czy o realności zdarzeń można powiedzieć cokolwiek , wiem na pewno  ?
Co znaczy wiem  “na pewno” ; myślę więc jestem, widzę , czytałem , słyszałem itd.  Albo wiem na pewno , że mam do w du… ot przeżywam.

Ilu z nas zastanawia się co wpisać w rubryce z pytaniem; ” O sobie”,   ” Kim jestem” ?

(więcej…)

Patrz na znaki ( Paulo Coelho “Alchemik”)

Opublikowany w MAGIA PSYCHOLOGIA ROZWÓJ przez ezomagica w dniu 23 Listopad 2009

Mój kot Merlin

Czy znalezienie czterolistnej koniczyny na prawdę przynosi ze sobą szczęście, a przebiegający przez drogę kot, pecha ?

Nie, to nie jest cała prawda.

Żadne znalezisko samo z siebie nie odmienia losu, nie obdarowuje szczęściem, ani lichem. Przebiegający drogę czarny kot jest jedynie zwiastunem tego co ma się wydarzyć i zdarzy się, jeśli rozumiemy przekaz (Matrix i biały króliczek ).

(więcej…)

Otagowano z:, , , ,

Klątwa, rzucenie uroku ? To nie czary mary, a kwantowe zagrożenie.

Opublikowany w MAGIA PSYCHOLOGIA ROZWÓJ, ŚWIADOMOŚĆ I ROZWÓJ przez ezomagica w dniu 9 Listopad 2009

Jak widać z poniższego tekstu zamieszczonego w kwietniowym numerze Świata Nauki, wszystko może być względne nawet teoria względności Einsteina

E=mc2

Nie wierzysz że ktoś może cię “uderzyć” jeśli go nie ma w pobliżu, myślisz że jesteś bezpieczny bo nie wierzysz w czary uroki, klątwy i tym podobne. Sądzisz, że to głupie przesądy i wiejskie zabobony ?

Możesz się mylić i to bardzo, a ignorując istnienie takich możliwości narazić na konsekwencje wlokącego się latami pecha, licha, albo wręcz odwrotnie jeśli masz wielu szczerych przyjaciół złotego prosperity.

Złe czy dobre postępowanie stosowanie się do “przykazań”, (powinno być; zaleceń) nie jest wcale wymysłem tylko kontrolujących religii, ale podpowiedzią przodków, jak żyć w dobrej częstotliwości.

(więcej…)

Od Afirmacji do Depresji

Opublikowany w MAGIA PSYCHOLOGIA ROZWÓJ przez ezomagica w dniu 14 Sierpień 2008

“Jestem bogaty(a) i szczęśliwy(a), już dziś dziękuję za udane życie”. Praca z taką, bądź podobną afirmacją wnosi niewiele dobrego do rzeczywistości przeciętnego człowieka. Jeśli osoba która jej używa, nie jest autentycznie bogatą i szczęśliwą, albo nie jest w posiadaniu cech, umożliwiających wprowadzenie programu afirmacji do podświadomości. Innymi słowy nie posiada w sobie genetycznie wrodzonych predyspozycji, odpowiedniego potencjału psychicznego do bycia takim, a nie innym człowiekiem. Nawet jeśli w jakimś procencie dochodzi do zmiany, jest ona nietrwała i nie satysfakcjonująca.

Jedyna zmiana, do jakiej dochodzi to zamiana prawdy o sobie w kłamstwo i zaprzeczenie istniejącej rzeczywistości.

Afirmacja nie zgodna ze stanem faktycznym, kwestionuje i podważa wszystko to, w czym przez lata utwierdzało człowieka jego środowisko. Oprócz naleciałości środowiskowych istnieje cała gama cech wrodzonych przekazywanych osobie w postaci programu genetycznego. Wszystkie wymienione czynniki mogą w zasadniczy sposób deformować sens wypowiadanych, nie prawdziwych i cudzych przekonań. Jeśli ktoś z dziada pradziada ma mentalność biedaka, nie stanie się posiadaczem fortuny po wmawianiu sobie że jest szczęśliwym bogaczem.

Afirmacja jest niewystarczającą motywacją, aby zamienić wrodzone predyspozycje i naturalne “ciągotki” na inne …

(więcej…)

Efekt lustra

Opublikowany w MAGIA PSYCHOLOGIA ROZWÓJ przez ezomagica w dniu 18 Styczeń 2009

efekt lustra

“Pokaż mi swoje zło, a odnajdę w nim cnotę. Wskaż mi na swą prawość a wskażę ci w niej występek “

cropped-z-toshiby-35822.jpgUtarło się myśleć że wszystko co z siebie dajemy innym ludziom, wraca do nas, nie ważne czy czymś dobrym, czy wyrządziło komuś krzywdę, czy go wkurzyło, wraca do nas i to nie koniecznie od osoby której owo “coś” daliśmy, ale bywa że i od niej samej.

Najlepiej do przemyśleń nadają się kryzysy, zarówno życiowe jak i wiekowe. W trakcie ich trwania jak za sprawą czarodziejskiej różdżki, dokonujemy analiz i życiowych refleksji.
Czasem dochodzimy do wniosku, że relacje z bliskimi osobami drażnią nas nie bez powodu. Zaczynamy dostrzegać w ich zachowaniu nasze dawne własne wybory, zachowania i grzeszki, które popełniliśmy, a które ciągną się za nami przez lata, jak przysłowiowe flaki z olejem.

Jakież to mogły być grzeszki ? Ponoć najgorszym z nich jest zamknięcie samego siebie w “więzieniu” i zamiast niego wypuszczenie na wolność  stwora, wyprodukowanego przez geny i środowisko.

Kiedyś gdy spotykałam się z  teorią, że najbardziej nie cierpię w drugiej osobie własnych ułomności, absolutnie nie potrafiłam niczego takiego dostrzec. Czy to możliwe żeby u ofiary doszukiwać się cech sprawcy?.


(więcej…)

Więź silniejsza aniżeli śmierć. Dusza świata

Opublikowany w ASTROLOGIA, MAGIA PSYCHOLOGIA ROZWÓJ, ŚWIADOMOŚĆ I ROZWÓJ przez ezomagica w dniu 4 Lipiec 2009

(Reszta od 1 do 8 na końcu postu)

Planety

Kto, w zupełnie zamkniętym pomieszczeniu, będzie w stanie udowodnić, że poza nim istnieje coś jeszcze, oprócz wyobraźni ?

A komu udało się wstrzymać proces oddychania i zachować przytomność. Przeżyć bez wody dłużej niż tydzień, albo dotknąć żywego człowieka absolutnie pozbawionego ciepła i energii? Co by się stało z naszą żywą maszynerią gdyby którąś z energii, odciąć na stałe?

Bez ciepła i energii nastąpi wychłodzenie i śmierć, bez wody odwodnienie i również śmierć, o powietrzu nie wspomnę.  Niektóre osoby twierdzą że w ogóle potrafią obyć się bez jedzenia … Nie wierzę.

Nawet gdyby była to prawda, a nie religijno-komercyjno-propagandowa mistyfikacja, to czy aby na pewno, można odciąć się od materialności i przeżyć bez picia i choćby częściowego dokarmiania ?

(więcej…)

Boska Matryca, światy równoległe i fizyka

Opublikowany w MAGIA PSYCHOLOGIA ROZWÓJ przez ezomagica w dniu 12 Lipiec 2009
Jest wieczór, powoli zasypiam, kto wie gdzie zbudzę się jutro ?



sen z motylem

Książka Gregga Bradena pt; Boska Matryca, opowiada mojej wyobraźni bajkę z możliwościami o wiele większymi – niż tylko jedna “bajka” .  Braden pisze o eksperymentach z fizyką kwantową, dopuszcza istnienie wieloświatów. Dla mnie jest to, tożsame ze sklonowaniem z jednego świata, wielu jego identycznych kopii. Rozmnażanie ich niczym, mydlanych baniek. Czy to możliwe, czy mowa tu o wieczności, a może o mitologicznej tradycyjnie pojmowanej nieskończoności ….

G. Braden sugeruje, że świat w którym wydaje się, że istniejemy od urodzenia nie jest jedynym, który mamy do wyboru. Zupełnie jakbyśmy nie żyli naprawdę, ale grali w “swoje życie”,  mając  ileś opcji  i możliwości do wyboru. Rewelacja – z poza której wyłania się kilka znaków zapytania ???

Chwileńka, ale  jak uruchomić “wehikuł”  teleportacji,  do któregoś z równoległych życiorysów?

Ja i ja ?

I znów, jak  bumerang powraca, słowo ” zmień świadomość” – wszystko jest w twoim umyśle, jednym słowem afirmuj?  Nie tym razem. Branden przekonuje, że nie chodzi o zmianę świadomości, ale o emocje i uczucia, to właśnie one są tym magicznym pojazdem przenoszącym nas pomiędzy wymiarami.

(więcej…)

Niebo na ziemi

Jeśli Bóg istnieje nie siedzi w niebie

Opublikowany w ŚWIADOMOŚĆ I ROZWÓJ przez ezomagica w dniu 17 Grudzień 2009
Zbliżają się święta wielu z nas już ma dla swoich najbliższych przygotowane prezenty po choinkę. Oprócz tego kilka złotych przeznaczyliśmy, być może, dla szefa, żeby w nadchodzącym roku popatrzył na nas łaskawszym okiem, albo zwyczajnie go lubimy bo jest super szefem i dobrym człowiekiem.
Ileż radości daje moment gdy obdarowywany człowiek, bierze w ręce nasz prezent,  ogląda pakunek z każdej strony, chwali za ładne opakowanie, potrząsa zawartością i mówi;
- cóż to może być, a my wpatrujemy się w niego szczęśliwi, podekscytowani z nadzieją,  że nasz prezent to jest to co go naprawdę ucieszy.
I zazwyczaj tak się dzieje, przynajmniej wśród najbliższych, którzy przedtem, tak niby przypadkiem zasygnalizowali nam co chcieliby dostać od św. Mikołaja.
Radość jest zawsze, szef się ucieszy, że pracownicy o nim pamiętali, rodzina tym bardziej.
Dzielimy się wspólną radością i mamy widoczną satysfakcję z uszczęśliwienia drugiego człowieka.
Krótko, nie żal nam naszych pieniędzy ani zachodu.
Inaczej się sprawy mają, gdy ktoś obcy niewyobrażalnie daleki jak Bóg w niebie,  poprosi o naszą pomoc.
Nie czujemy potrzeby ani w sercu, ani ze zdrowego rozsądku, najczęściej kwitujemy to na chłodno, że inni mają więcej od nas, więc niech rozdają bo mają, albo, że po świecie chodzą naciągacze i złodzieje.
I jest w tym sporo racji, trzeba mieć się na baczności, bo wielu niby potrzebujących, to zwyczajni naciągacze i oszuści, łotry dorabiający na naszych mięciutkich serduszkach.

Tarot nałogowo…

Opublikowany w NOWOCZESNE WRÓŻBIARSTWO przez ezomagica w dniu 4 Grudzień 2009

Żeby sobie powróżyć wystarczy kółko i krzyżyk, albo ciekawa kolorowa i zachęcająca do oglądania talia kart do tarota składająca się z 78, albo w uproszczeniu 22 głównych wtajemniczeń symbolicznych obrazków. Bierzemy je do ręki i tasujemy a przetasowane i przełożone rozkładamy na stole w formie wachlarza rewersami do góry.
Oczywiście zanim przetasujemy karty, wcześniej w myślach albo na głos wróżce zadajemy pytanie. Pytać można o wszystko, odpowiedź też może być różna, w zależności od naszych umiejętności.  Zazwyczaj z rozłożonego na stole wachlarza wybieramy kilka kart i odkrywamy je próbując zinterpretować symbole w czytelny obraz, jak puzzle (początkujący zazwyczaj analizują każdą kartę z osobna)

(więcej…)

Otagowano z:, ,

Tranzyty księżyca

Opublikowany w ASTROLOGIA, NOWOCZESNE WRÓŻBIARSTWO, ŚWIADOMOŚĆ I ROZWÓJ przez ezomagica w dniu 26 Listopad 2009

Tranzyty Księżyca przez kolejne znaki są krótkie i w zasadzie, gdyby patrzeć z punktu ich znaczenia dla wydarzeń losowych są mało znaczące, z wyjątkiem tych wspomaganych przez inne ważne układy planet na naszym prywatnym niebie.

Jednak tranzytów Księżyca nie należy – w ogóle lekceważyć.


Wędrowanie Księżyca po kole zodiaku jest o tyle istotne, że wpływa na co nam najbliższe – codzienne życie, nasze psychiczne samopoczucie i związane z tym zachowanie, podkręca emocje, stymuluje podejście do spraw zwyczajnych, codziennych, tych dziejących się z godziny na godzinę, w domu, w pracy w relacjach międzyludzkich w rodzinie w miłości,  które choć nie muszą, to ostatecznie  mogą nadać i przyspieszyć kierunek innym przyszłym wydarzeniom.


(więcej…)

Otagowano z:

Czary Mary jak się pozbyć mentalnego pasożyta?

Opublikowany w MAGIA PSYCHOLOGIA ROZWÓJ przez ezomagica w dniu 26 Listopad 2009


Ten drobny magiczny zabieg, zadziała w nie jednym przypadku.

Pomaga w wypędzeniu z głowy mentalnego złodzieja.

Są ludzie i to nie jest żart potrafiący wpływać na nasze myśli i emocje zupełnie poza naszą kontrolą. Są w stanie włamać się do naszej głowy, naszego umysłu , pola energii , często z  bardzo oddalonego miejsca i nami manipulować.

(więcej…)

Otagowano z:, ,

Karty Symbolon, Spektakl wspomnień

Opublikowany w MAGIA PSYCHOLOGIA ROZWÓJ przez ezomagica w dniu 26 Listopad 2009
Posiadaczką tej talii stałam się już jakieś 10 lat temu, skusiła mnie jej wyrazista symbolika obrazkowa połączona z astrologiczną.
Karty w dość dosadny sposób wykładają prawdę o nas niczym przysłowiową “kawę na ławę”.
Można ich z początku nie rozumieć,  nie dlatego,  że są nieczytelne ( zdarzają się takie felerne a nawet piękne talie) i źle się kładą, bo tak nie jest.
Ich niezrozumienie może wynikać raczej ze strachu przed skonfrontowaniem obrazu na stole,  z problemami w sobie.
Na przykład; co może mieć z nami wspólnego błazen skaczący w ognisko na przeciw żółwia ? No co ? Nic, proste – to nie my, to jakaś głupia mało poważna zabawa.

(więcej…)

Filozof ezoteryk bez różnicy śpiąca królewna, nakłuta wrzecionem

Opublikowany w ŚWIADOMOŚĆ I ROZWÓJ przez ezomagica w dniu 26 Listopad 2009

Czy poniższy tekst niesie ze sobą przesłanie – pokoju ?
Ależ skąd, może i słusznie wywoływać u jednych oburzenie u innych potępienie, a jeszcze u innych pogardę dla głupoty, spotkałam się i z reakcją chęci ścięcia mi łba głupiego ! Myślę, że ta myśl spontaniczna którą się we mnie pojawiła gdy przemieszczałam się pomiędzy lodówką w kuchni i zlewozmywakiem i którą tu spisałam w przypływie natchnienia  ma sens, jest jak zwierciadło.  Dla mnie również.

 

Ezoterycy i filozofowie to w gruncie rzeczy ludzie słabi, niepewni siebie,  (nie 100 proc , ale 85 proc z wszystkich “nawiedzonych” i myślących niekonwencjonalnie)

(więcej…)

Wyznania opętanego, obecnie nawiedzonego katolika

Opublikowany w MAGIA PSYCHOLOGIA ROZWÓJ przez ezomagica w dniu 26 Listopad 2009

Część Pierwsza

Część Druga

Część trzecia

Moja pierwsza śmierć. Wspomnienie w wigilię Wszystkich Świętych

Opublikowany w MAGIA PSYCHOLOGIA ROZWÓJ, ŚWIADOMOŚĆ I ROZWÓJ przez ezomagica w dniu 26 Listopad 2009

Wspomnienie Samhain

Miałam w zwyczaju noworocznym robić sobie rozkład z dwunastu kart tarota, tego roku było inaczej, pierwszą kartą którą wybrałam była śmierć.

Rozkład z dwunastu kart, jest takim mini odbiciem normalnego prawdziwego horoskopu, pierwsza karta to moja Ja, moja osoba, życie zdrowie, druga i każda kolejna w rozkładzie oznaczała kolejny astrologiczny dom w horoskopie. Jednak ta pierwsza była dla mnie najważniejsza, niespotykana dotąd w żadnej wróżbie.


(więcej…)

Komentarze są wyłączone

Szaleństwa wieku. Z pamiętnika wróżki

Opublikowany w ŚWIADOMOŚĆ I ROZWÓJ przez ezomagica w dniu 26 Listopad 2009
Moją bohaterką będzie kryzys wieku średniego, zbliżające się przekwitanie trzymającego fason mocno już powiędłego kwiatu.
Wiecie jak to jest z takimi kwiatami? Tuż przez opadnięciem z nich wszystkich płatków i wyrzuceniem do śmietnika, nieźle się trzymają i super mocno pachną, zdecydowanie mocniej niż przed włożeniem do wazonu tuż po ścięciu.
Teraz gdy stoją w wazonie w okół ich łodyżki zbiera się dziwna masa zgniłozielonych frafrocli, coś tam fermentuje, gnije, ale kwiaty się trzymają.
Pachnące i piękne po raz ostatni przed wyrzutem do śmietnika.



Rodzinne historie

Opublikowany w MAGIA PSYCHOLOGIA ROZWÓJ, OPOWIEŚCI MAGICZNE, ŚWIAT DUCHOWY przez ezomagica w dniu 24 Wrzesień 2009

Rodzina

Terapeuta kilkakrotnie wprowadza swoją klientkę w stan hipnozy regresyjnej.  Cofnięcie do czasów dzieciństwa nie rozwiązuje jej problemów,  wygląda na to że  nie tam znajduje się przyczyna i źródło. Hipnoterapeuta postanawia cofnąć pacjentkę dalej do nie istniejącego czasu -  do życia przed życiem. Czy taki czas w ogóle istniał ?  Lekarz nie jest parapsychologiem w swojej pracy zawsze  kierował  się wyłącznie faktami i analizą. Cofał pacjentów do życia przed życiem, bo była to możliwość uzyskania informacji,  które jak przypuszczał  tkwią w ich fantazjach na podobieństwo marzeń sennych. Pomimo, że karmiczne wspomnienia uważał jedynie za wybryk gromadzącej deformującej wszystko podświadomości , to był przekonany że wnoszą one  wiele informacji  o problemach pacjentów.

(więcej…)

Otagowano z:,

Eksperyment Arizoński / Christopher Robinson

Opublikowany w MAGIA PSYCHOLOGIA ROZWÓJ przez ezomagica w dniu 15 Lipiec 2009

Christopher RobinsonKilka dni temu obejrzałam na Planete dokument pt. Jasnowidz. Film opowiada historię Chrisa Robinsona mężczyzny który pewnej nocy odkrył u siebie zdolność jasnowidzenia. Jego fenomen nie jest tym, co uznało się określać mianem jasnowidzenia.

Chris nie wprowadza się trans, nie wywraca oczu w kierunku nieba, nie uważa, że zasięga informacji z anielskiego źródła, ale śni o przyszłych zdarzeniach i traktuje tę funkcję ludzkiego mózgu z ciekawością odkrywcy – pioniera.

Dryfuje gdzieś, pomiędzy dwoma wrogimi sobie obozami – magii i nauki. I chwyta desperacko każdego sposobu na dopłynięcie do właściwego brzegu.

A śni bardzo dokładnie i przekłada swoje sny na bardzo konkretny język. Opisuje wizje jak gdyby opowiadał dopiero co obejrzany film, ze szczegółami – opisem miejsc i krajobrazów, ludzi koloru ich skóry i płci, dokładnie też lokalizuje miejsce zdarzenia. Rano po przebudzeniu szkicuje ważniejsze fragmenty, po czym łączy przedmioty, ludzi, nazwy i okoliczności  ze snu- jakby rozwiązywał rebus.

(więcej…)