Podróże różne

Gdzie diabeł morski może, tam i Sindbada wyśle

Karma

z 3 komentarzami

Dobrowolność istnieje na starcie, w punkcie zero

Z perspektywy życia fizycznego i działania metafizycznego karma, oznacza prawo wyrównania, równowagi, przyczyny i skutku. Dusza przygląda się sobie w przeróżnych kompozycjach i obrazach. Wyzwolenie z karmy następuje wraz z rozpoznaniem, że nie jest się obrazem, ale artystą.

kolo-fortuny

Na załączonej karcie trwa wędrówka po kole, każdy z ludzi ma czerwony strój  życia i  gwiazdy przypominające o jego boskim pochodzeniu  i maskę.

Karma na pierwszy rzut oka,  jest sumą skutków złych i dobrych, myśli i słów człowieka, wyznaczających jego los w obecnym wcieleniu, a także w następnych, do chwili osiągnięcia pełnego wyzwolenia i konieczności powrotów.  Symbolicznie jest to moment uświadomienia sobie, siebie w jedności z wszystkim i powrót do wspólnego “domu” z którego wyruszają w drogę Wędrowcy, a powraca świadomy Mag .

Mapą , kompasem i busolą w drodze życia może się stać; miłość, wiara w dobry los albo intuicja, a może nasz horoskop urodzeniowy, porównywalnie prawdziwy jak wiara w siły nadprzyrodzone i boskie, nie wspominając o kościelnych dogmatach.

Moment idealnej “koniunkcji” wszystkich domów i  planet ( potencjałów energii) na swoje miejsca, byłby końcem drogi wędrowca i jego powrotem do domu. Przy czym powrót nie oznaczałby powrotu do stanu wyjściowej nieświadomości Wędrowca, ale zamiany niższej podzielonej świadomości, w wyższą świadomą jedność. Granice pomiędzy znakami i domami przestałyby istnieć. Wędrowiec zrozumiałby czym jest jego owoc żywota. Gdy to nastąpi, ziemia nowa ziemia osiągnie niebo.. Zgubiona i wystraszona jedność, pozornie rozdzielona i naga, stanie się na powrót zjednoczona, bez potrzeby ukrywania się za maską, wobec “drugiej” nierozpoznanej istoty . Drzewo życia i raj staną się dla Adama i Ewy domem, nie wylęgarnią miejscem grzechu i skazania na śmierć.

dwa miecze

Stan pierwotny to “koło“, albo punkt, do którego udaje się Mag. Koło jest podzielone na 12 części z  9 planetami wewnątrz systemu, wraz ze Słońcem i Księżycem.

Udowodniono oddziaływania Słońca na organizm ludzki. Nie zdołano udowodnić wpływu Księżyca, o reszcie planet nie wspominając. Z  fizycznego punktu widzenia i zdrowego rozsądku, planety są za daleko aby mieć coś wspólnego z życiem pojedynczego człowieka, prędzej będzie mieć go lekarz, albo położna odbierająca poród.


Przykładowy horoskop

Przykładowy horoskop

Wpływu astrologii nie dało się zweryfikować naukowo, przynajmniej  nie w XXI w. Być może nigdy to nie nastąpi, albo nastąpi w niedługim czasie. Fizyka ma do zaproponowania jeszcze, nowy kwantowy rozdział w swojej dalszej historii, na razie raczkujący ale wymykający się dotychczasowym sztywnym stwierdzeniom o tym; co jest na pewno, a czego na pewno nie ma !

Księga wiedzy, nie została zamknięta i odstawiona na półkę, nadal trwa wyrywanie “bogu” jego tajemnic i będzie trwać bezustannie.  Taką rolę przyjął na siebie Mag – odkrywać, badać, analizować, spierać się i kwestionować,  by przy okazji odkryć samego siebie i stworzyć własny; “owoc poznania dobra i zła”.

W chwili rozpoczęcia życia , wraz z pierwszym oddechem i pierwszym wejściem w ciało, kombinacja “gwiazd” w kole jest na swoich miejscach i w swoich żywiołach. Każdy wolny duch, ma idealnie taki sam potencjał i karty wyjściowe; dwanaście sektorów w każdym planeta  gospodarz energii i rozdzielone dusze wcielające się w Magów.

Dusza wybierając drogę, obdarzona jest wolną wolą i dobrowolną kreacją w obrębie stworzonego na jej użytek przestrzeni i stanowi idealną kopię “źródła” z którego pochodzi i o którym w chwili narodzin, traci pierwotną świadomość.

Dobrowolność istnieje na starcie w punkcie zero, potem wolną wolę zastępuje przyczyna i skutek  wynikająca z jej stosowania, poprzez wszystkie kolejne materializacje. Decyzja o wyborze życiowego środowiska przez Maga zapada z jego wolnej woli, przy użyciu posiadanych energii i tego w jaki sposób ukształtował i przekształcał je w poprzednich wcieleniach. Jeśli zapełniał śmietniki, będzie musiał śmiecie posegregować i na nowo przetworzyć w przydatną energię, albo żyć na śmietniku.

Ilość wcieleń jest wprost proporcjonalna do kształtującej się w Magu świadomości. Nie ma reguły, potencjał duszy jest samodzielny i wolny i nie podlega kontroli ze strony sił “wyższych” może rozwijać się  w dowolny sposób żonglując wszystkimi dostępnymi energiami w “kole życia” (na drzewie życia ). Nigdy poza nim.

Mag człowiek, ma do swojej dyspozycji całą gamę możliwości stworzoną na bazie trygonów energii, za każdym razem inną w toku kolejnych wcieleń i czynionych przez siebie zmian, przekształceń i modyfikacji. Wszystkie działania podejmowane przez Maga, mają wymiar alchemiczny i nie ograniczają się do jednego życia człowieka.

8-monet

Wielkie marzenie Maga, aby stać się nieśmiertelnym na ziemi i podczas jednej inkarnacji prowadzi go na powrót w koło karmy i czyni “wiecznie” żerującym wampirem.  Mag, który kurczowo czepia się jednej ze stron swojej egzystencji, trwoni i marnuje inną, w rezultacie wciąż od nowa powraca do zaniedbywanej roli.

Mag bliski zwieńczenia dzieła, nie poszukuje eliksiru wiecznego życia, nie skupia się też na mistycznych wymiarach rzeczywistości, jest człowiekiem wolnego radosnego ducha, mocno szanującym wszelkie przejawy kreacji świata, nie ma w nim powagi bliskiej mędrcom i nie ma troski. Stanem poprzedzającym zakończenie drogi po okręgu,  jest rozpoznanie swojego miejsca w kole życia i autentyczna radość z tego faktu. Kolejne wcielenia są jak puzzle w arcyciekawej układance, ciekawej bo układanej przez nas o nas. Dokładamy kilka, może kilkanaście fragmentów w ciągu jednego życia, miej albo więcej, a może to nasz ostatni fragment?. Z początku Mag myślał, że zapamięta drogę, otoczenie i układ granic, ale wtedy nie był jeszcze Magiem, ale Wędrowcem. Zapomniał więc o kilku ważnych znakach i szczegółach, zabsorbowany swoim pięknym nowym światem.

Horoskop urodzeniowy, jest mapą wymieszanych żywiołów i sumą kolejnych eksperymentów Maga w materialnej krainie. Woda z ogniem, powietrze z ziemią…  Karma nie jest długiem, Mag nie zaciąga długów, otrzymał swój potencjał na stałe i nie może go stracić przed powrotem do domu..

slonce

Żywioły nigdy nie tracą swojej mocy, tak jak i Mag nie traci nic ze swojego potencjału, a jedynie miesza i przekształca składniki energii, osłabiając je bądź wzmacniając. Wymieszane żywioły są zaczynem alchemicznego ciasta,  z którego w kolejnych eksperymentach, Mag wypiecze najprawdziwszy bochen kosmicznego chleba.

Znaki zodiaku są idealną kopią podzielonej świadomości.  Słońce jest czynnikiem aktywującym poszczególne kawałeczki tej układanki. Znak w którym przebywa Księżyc, jest odbiciem poprzedniego żywota i jego zmagań oraz  znaku w zodiaku, w którym dusza się materializowała, nie koniecznie ostatnim razem.

Mag niczym Kaj z baśni “Królowa Śniegu” wyruszył po przygodę i tożsamość, przed dobudowaniem swej świadomości i kreatywności do reszty wszechświata.

Kaj, jest nieświadomą częścią duszy, jej skrystalizowaną “zimną”  Koziorożcowo – Saturniczną energią ego i trygonu ziemi, uwalnianą ożywianą kobiecym czynnikiem, trygony wody, który rozmraża ego i za sprawą kolejnych narodzin, uczucia i śmierci, utożsamianej z  Księżycem i znakiem Raka ( korzenie, kosmiczne łono) popycha Maga w kierunku kolejnych narodzin i koniecznych transformacji.

“Jestem wędrowcem i wspinaczem, mówił do swego serca, nie lubię równin; zdaje się, że nie potrafię długo usiedzieć w bezruchu.

Cokolwiek mnie jeszcze spotka jako przeznaczenie i przeżycie – Wędrowcem będę i wspinaczem; w końcu każdy przeżywa samego siebie.

Minął czas gdy mogły mi się przytrafić przypadek teraz; w jakiż sposób byłoby zdolne przepaść do mnie teraz coś, co jeszcze nie byłoby moje !

Moje własne “bycie sobą” – powraca jeno, w końcu powraca do domu – wraz ze wszystkim, co przez długi czas przebywało na obczyźnie, rozproszone pośród wszelakich spraw i przypadków.

I jedno jeszcze wiem: mam teraz przed sobą ostatni swój szczyt i zadanie, które najdłużej na mnie czekało.

Ach, w swą najsroższą drogę muszę muszę podążać w górę !

Ach, rozpocząłem swą najsamotniejszą wędrówkę !

Nikt jednak, kto jest człowiekiem mojego rodzaju, nie uniknie takiej godziny, która rzeknie doń; ” Teraz dopiero kroczysz swą drogą do wielkości ! Szczyt i przepaść – teraz w jedno się zwarły”

(…) Ty, Zaratustro, chciałbyś dojrzeć spód wszelkiej rzeczy i tył : musisz przeto wspiąć się ponad siebie samego – wzwyż, aż i twoje Gwiazdy znajdą się niżej ciebie !

Tak ! Na samego siebie i na swe Gwiazdy spoglądać w dół : to dopiero mogłoby się dla mnie zwać s z c z t e m, to pozostało mi jeszcze, jako mój o s t a t n i szczyt ! (…) Tak mówił do siebie Zaratustra podczas swojej wspinaczki (…)”

(Fragmenty Nietzsche ” Tak mówił Zaratustra”)

W poście wykorzystano obrazy z najnowszej talii kart Tarota Legacy Divine Ciro Marchetti

♦  Link powiązany >> Dziedziczenie,  czytaj >>

♦ Link powiązany >> Karmiczne Mity, czytaj >>

♦ Link powiązany >> Wędrowanie, czytaj >>

WSZYSTKIE POSTY

Written by ezomagica

1 Luty 2009 @ 13:39

Odpowiedzi: 3

Subscribe to comments with RSS.

  1. Od czasu, jak opublikował te przepiękne karty poszperałam sobie trochę w Internecie. Prawdziwe cudo, a jak przemawiają do intuicji. Zakochać się można, tylko cena iście zawrotna, ale za takie wydanie specjalne.
    Agatko, tylko nie mów, że je masz, bo ci będę bardzo zazdrościć, a może masz jeszcze jakiegoś linka do większej ilości tych kart.
    Tylko teorie karmiczne nie zawsze przemawiają do mnie w skrajnie brutalnych sytuacjach, o których się mówi, że są przeznaczeniem, bądź wyrównaniem rachunków z poprzedniego lub nie tylko życia…

    Dorota

    4 Luty 2009 at 18:31

  2. Mam je :) Są strasznie drogie, ale ja dostałam specjalną zniżkę ! To nie jest zwykła talia kart, najpierw poprosiłam o możliwość obejrzenia, na żywo ! Są niezwykłe, każda z nich “mówi” opowiada historię, jest jakby wyczarowana, nie ma w tej talii kart niczego, do czego można by się przyczepić, że nie na swoim miejscu. Pierwszy raz w życiu mam taką talię, jest jakaś inna, energetyczna, pozytywna, jak z nieba. Piękna i mądra. Jest droga, ale facet chyba znał swoją cenę ?! Każdy rozkład z tej tali jest tak czytelny jakby ktoś z nich wychodził i mówił pełnymi zadaniami :) Cudo !

    Jaga@Wika

    4 Luty 2009 at 22:24

  3. „Narzędzia” na naszej drodze pojawiają się czasami po to, aby z nich skorzystać. Ciekawie piszesz @Jago „Karma nie jest długiem” również tak samo myślę. Zresztą, jeśli by tak miało być to biada nam, ponieważ nie jestem pewna czy w tym wcieleniu mamy szansę na spłacenie jakiegokolwiek długi. Chyba, że długu wdzięczności za to, że żyjemy. Istnieje pogląd, że zanim dusza wcieli się w ciało człowieka wie i sama wybiera takie życie, aby doświadczyć czegoś innego niż w poprzednim wcieleniu. Doskonalić się, lecz nie tak jakby chcieli niektórzy przedstawiciele ludzkiej populacji. Duchowo?! Zresztą czy rozwój ducha jest możliwy? być może tak ale duch to powłoka niecielesna acz energetyczna ale nie dusza. Gdyby była możliwość zmiany (przewartościowania) duszy to powróci ona w zaświaty inna, zmieniona, obca. Coś mi się wydaje, że pewne pojęcia ….. Coś z tym jest nie tak. Pozdrawiam

    Agata Bednarska

    6 Luty 2009 at 6:27


Dodaj komentarz