Wolność wyboru
Opublikował/a ezomagica w dniu 29 Marzec 2009

Pewien człowiek udał się do słynącego z wielkiej mądrości króla i pyta:
- Panie, powiedz, proszę, czy w życiu istnieje wolność ?
- Oczywiście – odpowiedział tamten. – Ile masz nóg ?
Człowiek patrzy na niego, zdziwiony pytaniem.
- Dwie, mój Panie
- A zdolny jesteś stać na jednej ?
- Oczywiście.
- Spróbuj więc. Zdecyduj, na której.
Człowiek zastanawiał się przez chwilę, po czym podniósł do góry lewą nogę, opierając cały ciężar ciała na prawej.
- Dobrze – rzekł król. – A teraz podnieś również tę drugą nogę.
- Jakże to ? To niemożliwe, mój Panie !
- Widzisz ? To jest wolność. Jesteś wolny, ale tylko wtedy, gdy podejmujesz pierwszą decyzję. Potem już nie.
(autor nieznany/opowieść z Azji)




FotoTurystyka
ROHRIG TAROT





























izabell powiedział/a
hmmn….. chyba nierozumiem tej przypowiesci
Jaga powiedział/a
Nie ja ją wymyśliłam
Ale ma sens, jeśli się zastanowić nad wolnością w ogóle… przecież na upartego można podnieść obie nogi, a nawet się bez nich poruszać inaczej- alternatywnie . Problem w tym że jeśli się już podejmie decyzję, którą “nogę” podniesiemy, możemy na niej “stać”, bo drugiej podnieść nie możemy bez uderzenia się o ziemię
Tylko w punkcie “zero” mamy wolny wybór, potem wszystkie inne wybory, zawsze są konsekwencją “stanięcia na którejś z nóg”
Oczywiście można zmienić nogę z lewej na prawą, albo podnieść obydwie naraz, ale to oznacza upadek na ziemię, albo jakąś “niemożliwość”, wymagającą od nas podjęcia alternatywnej drogi, powiedzmy nabycia umiejętności lewitowania 
A tak na zupełnie proste rozumowanie, to nasza ludzka wolność jest tylko pozorną wolnością. Jak możemy mówić o wolności, skoro żyjemy w ograniczeniu tylu czynników, choćby możliwości stania ? Nie wspomnę o oddychaniu, jedzeniu itd …. Niestety wiara, że wolność znajduje się gdzieś w “środku” w nas , jest tylko myśleniem życzeniowym. Wszystko jest ze sobą powiązane i od siebie zależne, a nasza fizyczność to podstawowa “klatka” ograniczenia tej “wolności”.
Dorota powiedział/a
Pojęcie wolności człowieka jest bardzo ograniczoną wolnością, a jeżeli egzystuje, to jest to ułamkiem chwili, choć myślę sobie, że i tak rygorystycznie nie można zaprzeczyć, że egzystują chwile, kiedy można się, choć na ten moment poczuć kimś wolnym, o ile każdy dla siebie zdefiniuje , czym jest dla niego wolność. Ale przyjrzyjmy się i tej wolności, gdyby ona rzeczywiście egzystowała…. Czy jesteśmy w stanie wolni egzystować bez wpływu innych ludzi( przecież człowiek jest jednostką społeczną), bez wpływu zjawisk przyrody i środowiska, materii, która nas otacza? Zdecydowanie nie, bo nawet, jeżeli podnieśmy jedna nogę, bo niby tylko ten pierwszy wybór jest wyborem wolny ( pewnie i jest w jakiś tam określonych granicach), ale na tej jednej nodze pozostanie nam tym stać bądź nieco ułomnie się poruszać. A czymże jest wolność bez możliwości ruchu i komunikacji. A już sama komunikacja, jako jeden z wielu elementów jest elementem nas wiążącym. Czy bez komunikacji człowieka z królem, owy człowiek by się zastanawiał nad pojęciem wolności, a więc w jakimś stopniu wywarł król wpływ na człowieka, ale ten przecież szukał odpowiedzi….?
Jaga powiedział/a
Zdecydowanie trafne spostrzeżenie, gdyby nie – król i podwładny , gdyby nie poczucie ograniczoności – nie zastanawialibyśmy się nad wolnością , gdyby była czymś naturalnym i pewnym, nie wymagającym potwierdzania
scholaronline powiedział/a
wybor to jedno, konsekwencja to drugie. powinny isc w parze, ale wiele razy chodza swoimi sciezkami. ale przypowiesc jest interesujaca.
chyba sie poprzednio gdzies zle wpisalam, przepraszam..
Mirosław Mazur powiedział/a
Hm Hm Hm i jeszcze raz Hm Hm?! nie ma się co dziwić że ludziska wolą krzyczeć o wolności niż ….hm hm zrobić cokolwiek dla wolności a nuż widelec nie będzie to wolność lecz inna jakość tej samej niemożności. No tak krzyczeć każdy może raz lepiej innym razem trochę gorzej ale jak przyjdzie coś zrobić…..to co w końcu z tą wolnością.
Już wiem
zrób mi kawę prosi żona
e tam!! – nie chce mi się. Jestem wolnym człowiekiem. Pozdrawiam wszystkich “wolnych”