Podróże różne

Gdzie diabeł morski może, tam i Sindbada wyśle

Zaginięcie samolotu Airbusa A330

z 26 komentarzami

Co się zdarzyło nad Atlantykiem ?

Samoloty według opinii są najbezpieczniejszym środkiem transportu w  komunikacji. Nie wiem, nigdy nie sprawdzałam statystyk. Jednak jestem w stanie w to uwierzyć, zważywszy -  ile śmiertelnych wypadków samochodowych przytrafia się co dzień na zwyczajnych drogach i szybkich autostradach. W moim odczuciu bezpieczeństwa,  najlepszy  jest rower,  w razie kłopotów zawsze można z niego zeskoczyć, a jeśli nie,  to co najwyżej spaść na ziemię i nabić sobie guza.Dwie monety Ciro Marchetti Już kiedy to piszę, sama w to nie wierzę. Nie ma na świecie nic co było by zdeterminowane jako bezpieczne. Natura obdarzyła człowieka nogami i rękoma i jest to dla niego jedyny naturalny środek przemieszczania się, na stojąco, albo raczkując. Żaden z ludzi nie porusza się z prędkością dajmy na to 100 km/h i więcej , więc każdy sposób inny niż nogi jest nagięciem natury do własnych potrzeb.

Na niebie Ameryki, wschód słońca i mój powrotny lot z Meksyku

Pomimo wszystkich argumentów za i przeciw, samolot wydaje się dla większości ludzi zdecydowanie niebezpieczniejszym środkiem transportu od innych, ale zdecydowanie najszybszym i najmniej męczącym.

Co stało się z samolotem ? – czytaj dalej >>

Od przeszło półtorej doby, trwają poszukiwania samolotu pasażerskiego francuskich linii lotniczych Airbus i 228 pasażerów, w tym małych dzieci. Trwają spekulacje co się z nim stało, dlaczego w pewnym  momencie znikł z radaru i utracono z nim kontakt ?

Według pierwszych relacji ( z wczoraj) samolot wleciał w chmury i jakby się w nich rozpłynął, być może sprawcą była burza.?

Dla każdego racjonalnie myślącego człowieka jest nie możliwe, żeby samolot, dostał się pod wpływ jakiejś fizycznej anomalii, choć takowe przytrafiały się wcześniej, oficjalnie nie potwierdzane. Dla mniej racjonalnych – takie okoliczności są jak najbardziej prawdopodobną możliwością.

Za nim jednak dowiem się, co było powodem katastrofy, postanowiłam to sprawdzić i pogrzebać w kartach i astrologii , jednym słowem – po spekulować.

at default place AirbusWedług kosmogramu sporządzonego dla miasta Rio De Janeiro (przybliżona trudno ustalić dokładny czas i położenie samolotu w chwili zniknięcia) – na pierwszy rzut oka, nie widać aspektów wypadkowych. Co prawda Słońce w znaku Bliźniąt (podróż) tworzyło kwadraturę z Saturnem( doświadczenie, karma) w znaku Panny, a Mars przebywał  na swojej pozycji w Baranie,( więc silnej),. Jednak nie tworzył z innymi planetami zdecydowanie niekorzystnych aspektów, poza kwadraturą z Północnym Węzłem Księżycowym ( gwałtowne zbiorowe wydarzenie, nieporozumienia) i koniunkcją z Wenus.

Natomiast Wenus ( ziemia – powietrze) tworzyła korzystne aspekty z Jowiszem ( ogień) i Neptunem ( woda) . Tak samo Jowisz planeta między innymi podróży i opatrzności, utworzyła dość silną koniunkcję z Neptunem w znaku powietrznego Wodniku, wnosząc optymistyczne szczęśliwe nastawienie w Wodnikowej wspólnocie zebranej na pokładzie Airbusa.

Czy doszło do awarii,  ataku terrorystycznego, czy zwykłego zaniedbania, a może przez nagły przypadek ?. Zważywszy na to, że Wenus jest nie tylko patronką miłości, ale i kapryśną boginią, władczynią znaku Wagi i Byka, kojarzonej zarówno ze sprawiedliwością, wartością, jak i z rozleniwieniem, relacjami międzyludzkimi, tak dobrymi jak i złymi, wpływ w tej kombinacji mógł stać się, przy jeszcze innych czynnikach radixu przeze mnie nie interpretowanych, mało pozytywny.  Ognisty Baran i Mars jest z natury konfliktowy i wojowniczy, odpowiada nagłym zdarzeniom,  a praworządny Jowisz w koniunkcji z Neptunem być bywa fanatyczny albo oszołomiony i zwodniczy), może sugerować, że przyczyną katastrofy , czy zaginięcia samolotu są względy terrorystyczne, ale nie koniecznie. Innym możliwą spekulacją przy takim położeniu planet Jowisza z Neptunem w znaku powietrznego Wodnika, może być  zaniedbanie podczas przeglądu nie dopilnowanie, zlekceważenie, niedopatrzenie ( nagięcie prawa)  błędy, wiara w że jakoś się uda, zboczenie z kursu, natknięcie się na testy rakietowe, bliżej niejasne eksperymenty wojskowe i ostatecznie podróż zakończyła się w oceanie (Neptun woda-ocean, Jowisz ogień – podróż, Wodnik przestrzeń powietrzna) możliwa prawie racjonalna spekulacja.

Aspektem przesądzającym o możliwej śmierci pasażerów, a być może i o burzy i uderzenia pioruna, może być (hipotetyczny czas) aspekt Księżyca w Pannie, w opozycji z Uranem w Rybach  (wyładowanie atmosferyczne, zawilgocenie urządzeń – zwarcie, nagły spadek ciśnienia, upadek do wody). Zważywszy na to że nastąpiło swoiste wymieszanie żywiołów powietrza i wody.

Neptun (woda)  w znaku powietrznego Wodnika, natomiast Uran ( powietrze) w wodnym znaku Ryb, zwarcie ? Jest to równie prawdopodobne.

Podsumowując, czy układ planet i ich aspektów przesądzał o nieuniknionej katastrofie ? Nie koniecznie.  W moim kosmogramie który wybrałam intuicyjnie – nie musiało dojść do katastrofy ! Jednak niedokładność tej analizy ( czas, miejsce) może wyglądać trochę inaczej, choć w nie wielkim stopniu. Planety tworzące kluczowe aspekty, jak choćby Jowisz i Neptun bez względu na niewielkie wahania, pozostałby bez zmian.

Poza interpretacją na poziomie fizycznym, można powyższe aspekty odnieść do, niestety koniecznej transformacji w  duchowej wędrówce osób znajdujących się w samolocie ( Jowisz i Neptun w Wodniku)

Co na to karty ?

Głupiec Ciro MarchettiKarty tarota opowiedziały tę historię w sposób następujący; Na pokładzie samolotu tuż przed katastrofą trwała spokojna rodzinna atmosfera, na ogół ludzie drzemali, słuchali muzyki, oglądali video i nic nie wskazywało na nieszczęście. 9 buławZlekceważono sygnały ostrzegawcze, zbagatelizowano sytuację ( Głupiec) albo wystąpiła ona tak nagle i spontanicznie, iż zabrakło czasu na jakąkolwiek reakcję. Samolot albo napotkał na linii swojego lotu coś co go zatrzymało ( 9 buław), albo powody do awarii powstały zanim wystartował, karta Gwiazda (odwrócona) nie dawała żadnych szans na ocalenie. Decyzja jaką podjęli być może piloci, albo ekipa techniczna na ziemi, tarot podsumował kartą Głupca z Giermkiem Monet, co sugeruje bliżej nieokreślony chaos urządzeń  i niewiedzę , co zrobić ( zaskoczenie) . Możliwe i zlekceważenie sytuacji.

Odpowiedź Aniołów ( talia Doreen) z jednej tylko wybranej przeze mnie karty; “Sprawa z poprzedniego życia “. a co pisze pod tą kartą autorka; Ta sytuacja wynika z jednego z twoich poprzednich wcieleń. Poproś Anioły o pomoc w uwolnieniu i przypomnieniu, wyciągnięciu nauki i uzdrowienia. Twoich poprzednich doświadczeń.

Anioł Raziel

Kto choć raz korzystał z samolotu jako środka transportu, wie w jak beznadziejnej sytuacji znaleźli się pasażerowie tego lotu. Czas pokaże co o całym zdarzeniu oficjalnie powiedzą media. Bez względu na wszystkie okoliczności, samolot musi się odnaleźć ( jego szczątki) inaczej być nie może, w XXI w nic tak po prostu nie znika, ale czy będą to autentyczne fragmenty zaginionego Airbusa i cała prawda ?

« LINKI POWIĄZANE »

LĄDOWANIE UFO W BRAZYLII (nagłe możliwe przyczyny katastrof ?)

• PRAWO KARMY »

• KARMICZNE MITY »

• SAMOLOT TYMCZASOWA ZIEMIA >> CZYTAJ “ASTROLOGICZNE NIEBO”

Karty użyte jako ilustracja postu są autorstwa Ciro Marchettiego

Doreen Virtue

Written by ezomagica

2 Czerwiec 2009 @ 19:16

Napisane w ASTROLOGIA

Tagged with

Odpowiedzi: 26

Subscribe to comments with RSS.

  1. Boże spekulacje rosną już prawie do rangi biznesu, co poniektórzy wręcz zakazują spekulowania, bo wręcz nie moralne biorąc pod uwagę ile osób zginęło. Dzisiaj pod naporem prasy i ja się skusiłam do małej spekulacji, choć biorąc pod uwagę średnicę, w jakiej zasięgach leżą lub mogą leżeć szczątki samolotu tej katastrofy to jest w sumie małe prawdopodobieństwo, że prawda dojrzy światło dzienne. Ja osobiście skłaniałabym się do katastrofy związanej z nieobliczalnymi prawami natury. Zamach lub czysto techniczny błąd pilota raczej bym wykluczyła, ale to tylko tak na moje wyczucie , bez używania środków pomocniczych

    Dorota

    4 Czerwiec 2009 at 15:02

  2. W takiej sytuacji warto sięgnąć po środki tzw. dodatkowe. Wszystko to spekulacje, nie wiem czy niemoralne ? Tym ludziom jeśli nie żyją już nic nie zaszkodzi najgorsze za nimi. Od pierwszego momentu , pierwszej informacji dopadły mnie dziwne wątpliwości …. co do tej katastrofy, jeśli się w ogóle zdarzyła? Rodzinom trzeba coś przekazać, nie można trzymać ich w niepewności ! Mogła się nie wydarzyć żadna katastrofa poza tą że ich tutaj nie ma i już nie będzie. Myślę że to co się teraz wyrabia to wyraźne zacieranie śladów i robienie śladów. Za dużo na Atlantyku eksperymentów wojskowych, manipulacji pogodą i kto wie czym jeszcze. Być może całkiem prawdopodobne że samolot znikł, dostał się pod wpływ jakiejś fizycznej anomalii i gdyby nawet po jakimś czasie sie pojawił nie pozwolą mu wylądować, za dużo świadków dla czegoś o czym świat zwyczajnych ludzi ma nie wiedzieć.

    Jaga

    4 Czerwiec 2009 at 15:49

  3. Nie no od takich spekulacji w związku z teorią spiskową X to ja jestem raczej daleka. Bo dosyć dobrze przypominam sobie jak przerwano program w telewizji, aby w krótkich wiadomościach donieść o tym wydarzeniu, a raczej nie miałam wrażenia w tym momencie, że to cos w rodzaju teorii spiskowych. Później się nie za bardzo interesowałam.

    Zdarzyć się zdarzyła, no, bo przecież nie może ot tak porostu zniknąć samolot, bez śladu, tym bardziej, że tyle ludzi i to z różnych krajów. Cos takiego nie znika ot tak dla jakiegoś tam eksperymentu, zbyt duże są powiązania międzynarodowe i oczywiście pózniej zainteresowanie się rozwikłaniem zagadki. Ja raczej zwracałabym się w związku ze zmianą klimatu w kierunku tak szacunkowo nieobliczalnego i nieoczekiwanego wpływu klimatycznego na samolot.

    A biorąc pod uwagę, że w tych okolicach, gdzie się rozpadł górskie głębiny oceanu sięgają 6000 m, to, jeżeli rzeczywiście w tych rejonach rozegrała się akcja, bo jakieś tam niewielkie czaski ponoć tego samolotu już znaleziono, to będzie bardzo żmudna praca znalezienie wraku i dowodów. Ślady przecież są, czy choćby te resztki samolotu, czy choćby ślady paliwa

    Dorota

    4 Czerwiec 2009 at 16:59

  4. Nie uwierzę że nie słyszałaś o eksperymentach wojskowych, zwłaszcza na tych ogromnych głębokościach oceanu i w przestrzeni nad ? Czasem nawet część z nich oficjalnie montują dla kanału Discovery.
    Między innymi owe anomalie pogodowe są w części wywołane czynnikami innymi niż naturalne, czego nikt już dziś nie ukrywa. A ile spraw jest przemilczanych. Nie polegałabym na pewności że jak międzynarodowe to jawne i pewne “że nie pozwoliliby sobie”, historia wielokrotnie udowodniła coś z goła innego.
    Źle mnie zrozumiałaś. Oczywiście że nikt celowo nie upatrzył sobie akurat tego samolotu z cywilami i na nim eksperymentował. Miałam na myśli pomyłkę, nieszczęśliwy zbieg okoliczności, zabłąkaną rakietę, przypadkowe zetknięcie z jakąś formą skumulowanej energii, np. elektromagnetycznej itd. Nie teorię spiskową ;)
    Sprawa zakończy się oficjalnie pewnie najprościej – pogodą z piorunem i nawałnicą.
    Nawet jak się nie ma nic do powiedzenia to najlepiej o pogodzie pogadać ;)
    Choć nie ukrywam że to najlepsze rozwiązanie.
    A propos wyławianych kawałków, od wczoraj o tym piszą ale cały czas, nie są pewni czy to z tego samolotu. Może z tego 2,5 metrowego uda się im coś wykombinować.
    Nie ważne jak było, jakie to straszne nieszczęście, dla tych co ginęli nie wspomnę o tych co w rozpaczy.
    W zeszłym roku leciałam w nocy dokładnie tą samą trasą – było nieciekawie, okropne turbulencje przez bitą godzinę, samolot skakał aż bagaże powypadały, zmieniał korytarze raz w górę, raz w dół – koszmar. Dlatego tak mnie wzięło br br

    Jaga

    4 Czerwiec 2009 at 20:11

  5. Nie wiem @jago jak to było, ale na pewno straszne doświadczenie. Wieżę w karmę, wierze także że mogło dojść @jago do jakiś zjawisk które w znacznym stopniu zaskoczyły pilotów, stawiam na bombę w samolocie. Bam i samolot się rozpadł. ludzie po ludziach odczuwają stratę i ból gdy im ich nagle braknie, a najbardziej że byli jeszcze w kwiecie wieku i potrzebni. Najbardziej użalają się nad swoim sieroctwem.
    Pozdrawiam cię dzięki za inspirację i pomoc :) *
    Piękne te karty mniam mniam pragnę ich do samego początku jednak na razie muszę zaspokoić się Gildet

    ais

    6 Czerwiec 2009 at 23:41

  6. Powodem dla którego przez cały ten czas myślimy i myśleliśmy o ludziach z tego akurat samolotu jest to że nie od początku jasne było czy żyją, czy nie i co się stało. Mieliśmy czas na zastanawianie się, przemyślenia co czuli, gdzie teraz są a może żyją. Mieliśmy straszną nadzieję i pragnęliśmy ich powrotu jak byśmy to my mieli wrócić cało z podróży lotniczej. Gdy samolot rozpada się na lotnisku zaraz po starcie albo przy lądowaniu jest inaczej…

    airhome

    8 Czerwiec 2009 at 0:10

  7. W wiadomościach nie ma ani słowa o tym, co robili piloci. Mam wrażenie, jakby ich tam wcale nie było. Gadają o autopilocie, jakby on jedyny prowadził ten lot. Wszystko to jest bełkotliwe i podejrzane. Najpierw podali, że samolot znikł bez żadnego komunikatu do wieży i zupełnie nie wiadomo, co się tam stało, a potem się okazało, że wysłał aż 24 komunikaty, ale tylko automatyczne. A gdzie to diabła piloci? Spali? Nie wsiedli i samolot sam odleciał? O co chodzi?

    Jeśli ktoś nie widział filmu “HAARP dziury w niebie”, to gorąco zachęcam do obejrzenia (np. na YouTube). Takich urządzeń jest więcej. Jedno jest w Norwegii, inne w Chinach i chyba w okolicach Australii, ale nie jestem pewna.

    Jaga ma rację – nie wiadomo, co się tam dzieje. A sposób informowania ludzi budzi najwyższą podejrzliwość.

    astromaria

    8 Czerwiec 2009 at 13:08

  8. Mam niestety podobne podejrzenia, ale cóż … one nadal są dla wielu ludzi z pogranicza science – fiction. Właśnie ? Gdzie byli normalni, żywi piloci ? Co prawda trudno o nich dyskutować dopóki nie odnaleziono czarnej skrzynki, a jedynie rozprawiać o ich bezradności, zaś z drugiej strony pisze się o nich że byli bardzo doświadczonymi pilotami. Zawsze mi się wydawało że żeby być pilotem samolotu, czy okrętu trzeba mięć oprócz wiedzy, perfekcyjną intuicję? Nie rozpiszę się tutaj na temat okrutnego i bezwzględnego tuszowania spraw (niestety na arenie międzynarodowej) i mam nadzieję, że jednak była to katastrofa z dnia 1. czerwca, nie coś innego, z wyższej konieczności … dla dobra sprawy ? Ciała wyławianych ofiar, są w stanie, nie do wizualnej identyfikacji… Tak “HAARP dziury w niebie” warto obejrzeć !!!

    Jaga

    8 Czerwiec 2009 at 13:41

  9. @ais, ludziom trudno pogodzić się z nagłą śmiercią. Inni ludzie, zwłaszcza najbliżsi, są na pewien sposób gwarantem równowagi i normalności. Ci co odeszli, są już w innej rzeczywistości. Pozostawili po sobie straszną pustkę i brak dalszego sensu i szereg pytań bez odpowiedzi, strach przed fatum, które może dorwać każdego.
    Dla większości ludzi, bliscy ludzie są dla nich całym światem, sensem życia, wspólnymi planami.
    Mam podobne odczucia – straszna tragedia i taka dziwna, tajemnicza wręcz przerażająca ! Być może każde wydarzenie w naszym życiu ma jakiś większy sens ( karmiczny). Ale być może jest tylko dziełem przypadku, kołowrotkiem życia – wieczną przemianą, jednego w drugie, mieszaniem substancji i energii. My ludzie z przerażającą świadomością własnego istnienia, przez tysiące lat, mozolnie i uporczywie szukamy odpowiedzi, o co chodzi – gdzie sens “naszego” życia ?
    Nie mam zdania, ani na temat sensu życia, ani co mogło się stać, ale nie stawiam na; pogodę

    Jaga

    8 Czerwiec 2009 at 13:53

  10. Moje drogie Panie, a teraz Wam powiem, dlaczego ja osobiście jestem daleka od tego rodzaju spekulacji, ala zamach lub jakąś bomba przez przypadek, choć to wprawdzie jest możliwe i niewykluczone, ale ja osobiście w tym wypadku mam inne tendencje. Nie jestem wprawdzie specjalista w tej dziedzinie, ale tak sobie myślę, że gdyby doszło do eksplozji w powietrzu, to pomimo tego sporego frontu klimatycznego, z wyładowaniami burzami i błyskawicami, że taka olbrzymią eksplozję w powietrzu zarejestrowałyby satelity. A te ponoć nic zupełnie nie zarejestrowały. Pustka i cisza, o tym donoszono zaraz na początku całej sprawy. Front klimatyczny później ponoć okazał się wprawdzie spory, a nie tak olbrzymi jak na początku spekulowano. Co do tych informacji na temat błędów w elektronice , to rzeczywiście cos strasznie mieszają, tym bardziej, że na siłę szukają teraz wyjaśnień, a na początku nikt nic nie słyszał, o jakiś tam zaburzeniach elektroniki? Myślę nadal, że znalezienie prawdziwej przyczyny będzie bardzo żmudne, ale teorie spiskowe, bądź przypadkowe zamachy jednak bym wykluczyła.

    Dorota

    8 Czerwiec 2009 at 15:00

  11. I wszystko “ponoć” ;) co sugeruje wszystko jest możliwe. Nie wiem czemu Dorotko nie dopuszczasz istnienia teorii spiskowych ? Zawsze istniały jak świat światem, odpowiednie dla swojego czasu. Ludzie ewoluują tak w kierunku dobra i miłości jak i w stronę bezwzględności dla “dobra” jakiejś idei, planu, postępu, a ofiary …? Cóż muszą być , zawsze były. Już prawidłowe odczyty z kart, z układu planet sugerują coś więcej niż, zdrowy rozsądek. Aj Dorotko przecież ty wiesz co ci będę pisać …. A propos samolotu, jego awarie, czujniki , kamizelki ratunkowe zamienione na drewniane belki, dziwnie hurtem odnajdywane ciała, totalnie zmasakrowane ( normalne to niby, ryby zrobiły swoje, słona woda swoje), ale nurtuje mnie moja intuicja i dziwne wrażenie tego co zaraz po katastrofie bardzo wyraźnie usłyszałam w swojej głowie, jakby jakim “szóstym zmysłem”. Na jednym z samolotów Air France którym leciałam dokładnie w tym samym czasie w zeszłym roku ( nie pamiętam numeru) zgubiłam przypadkowo Anioła z mojej ukochanej talii kart, które zawsze ze mną latają. Zgubiłam Anioła Pokoju, po prostu mi wypadł i został na pokładzie.

    Jaga

    8 Czerwiec 2009 at 16:08

  12. No nie wiem , dlaczego w tym wypadku nie dopuszczam istnienia teorii spiskowych, może jestem naiwna i wierzę w uczciwość ludzkości, choc się na własnej skórze przekonałam , że jest inaczej. No dobrze to wyciagnę środki pomocnicze i zajrzę i się odezwę.

    Dorota

    8 Czerwiec 2009 at 16:33

  13. no zobacz, czy ta część wyglada na część po wybuchu

    http://www.bild.de/BILD/news/2009/06/08/airbus-air-france-af447-absturz/atom-u-boot-sucht-black-box-nach-todes-flug.html

    raczej tak na oko wygląda na cos co sie przełamało.

    Dorota

    8 Czerwiec 2009 at 16:57

  14. No nie na razie pozostaje , przy mojej tezie nie widzę tak na siłę nic innego. Może mnie później oświeci. Pożyjemy , zobaczymy najwyżej się mylę , ale ryzykuję ;-)

    Dorota

    8 Czerwiec 2009 at 17:31

  15. “Samolot hiszpańskich linii Air Comet leciał z Limy do Lizbony. – Nagle, zobaczyliśmy w oddali silny i intensywny błysk. Światło poruszało się niemal pionowo w dół i rozpadło na sześć części – napisał kapitan maszyny w raporcie, który wysłano do Air France, Airbusa i hiszpańskich władz lotnictwa cywilnego.” http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6686494,Kapitan_hiszpanskiego_samolotu_widzial__biale_swiatlo_.html

    Żyjemy jak w domu Wielkiego Brata, wszędzie kamery i satelity, HAARP-y i inne cuda techniki, a jak się zdarzy coś takiego, to nic nie wiadomo, nikt nic nie widział ani nie słyszał i “pewnie nigdy nie da się wyjaśnić tajemnicy”… To po cholerę wywalili taką górę kasy na te cuda techniki, skoro złodzieje kradną pod samymi kamerami i samoloty znikają bez śladu i nikogo złapać się nie da ani niczego dowiedzieć się nie można?

    Ludzie wietrzą aferę, bo trudno uwierzyć, że faktycznie nikt nic nie wie. A wiadomości są sprzeczne. Najpierw podano, że znaleziono części samolotu i była to “pewna” wiadomość. Potem się okazało, że to była… drewniana paleta. Potem były kolejne “pewne wiadomości” równie “pewne” jak tamta, contra “wiadomości z anonimowego źródła” (i te na pewno są “najpewniejsze”). Paranoja.

    astromaria

    8 Czerwiec 2009 at 19:06

  16. A tu jest cały przegląd owych dziwnych wiadomości: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/8,80277,6674898.html

    astromaria

    8 Czerwiec 2009 at 19:07

  17. Wydawało by się że współczesna technika jest gwarantem sukcesu w takich przypadkach i jest, o ile się nią nie manipuluje, a opcji jest wiele ! Kiedyś gdy dochodziło do spisku, tuszowania, zmieniania kłamstwa w prawdę, coś było czarne, białe, albo szare, Teraz jest wielobarwne i znikające albo zmieniające kolory jak w kalejdoskopie.
    Złudzenie, to słowo powinno wejść na trwałe do słownika ludzi XXI wieku. Wszystko co widzimy co otrzymujemy jako wyjaśnienia wielu spraw, informacje, obrazy mogą być dowolnie przekształcane i bardzo uwiarygodnione, choć fałszywki.
    Dobre pytanie > dlaczego wypadku, nie odnotowały wszędobylskie czujne nowoczesne satelity ? Rozumiem problemy z odnalezieniem wraku, taki obszar do przeszukania , prądy morskie itd. Ale żeby pilot z innego samolotu z pomocą ludzkich oczu, widział błysk, jasne światło, a satelity w XXI w kompletnie nic nie odnotowały ? W głowie się nie mieści.
    @ Dorotko, ja też bym chciała żeby świat był uczciwy ( ale czy mediom można wierzyć ?) Nie tak dawno jak wczoraj w Polskiej telewizji pokazali, jak z pomocą nowoczesnej techniki hologramu, polska dziennikarka znalazła się w Brukseli, zamiast fizycznie, gdyby nie powiedzieli nigdy bym nie uwierzyła. A co jak nie mówią ?
    Samoloty tego typu są bardzo odporne na warunki pogodowe, burze, trafiające w nie pioruny. Być może nigdy nie dowiemy się jak było na prawdę.
    Neptun w koniunkcji z Jowiszem w Wodniku , strasznie zamącił oj strasznie zmącił wiarygodność przekazu, zważywszy że Uran naturalny władca Wodnika był w Rybach i że Uran jest partonem nowoczesnej techniki a Neptun rozpraszania i motania a czasem topi i ukrywa, to coś tutaj nie jest takim na jakie wygląda.
    Tak mi przyszedł na myśl pewien elektroniczno – wokalny trik radiowy. Znany wokalista z lat 80, Freddy Mercury , tyle lat nie żyje a nie tak dawno bo z dwa lata temu “nagrał i wyśpiewał” swój nowy przebój. Heh ach ta technika :)

    Jaga

    8 Czerwiec 2009 at 23:07

  18. Nat King Cole też wiele lat po swojej śmierci śpiewał w duecie ze swoją córką, a w filmie Forest Gump prezydent Kennedy rozmawiał z owym Gumpem, chociaż film powstał w 94 roku.

    Tak się kończy Era Ryb i zaczyna Era Wodnika. Wodnik powiesił wszędzie urządzenia szpiegowskie, ciesząc się naiwnie, że “teraz was skurczybyki wszystkich przyłapię”, a Ryby śmieją mu się w nos, zasnuwając jego kamery gęstą mgłą i wprowadzając zakłócanie sygnału. Niestety, ale Neptun z każdej potyczki wychodzi jako zwycięzca, bo nie da się go w tej mgle zobaczyć, a skoro go nie widać, nie można też w niego trafić dzidą.

    Teraz obserwujemy dokładnie pomieszanie wpływów Ryb i Wodnika, czyli “naukowe oszustwo”. Każdy film można sfałszować, i każde fałszerstwo podać jako autentyk i doszło już do tego, że nawet eksperci nie umieją odróżnić jednego od drugiego.

    Jowisz to prawo, a Neptun to mgła. Czyli mamy prawo we mgle. Nie wiadomo kto, nie wiadomo dlaczego ani nawet nie wiadomo, co. Prawo jest od osądzania, ale jeśli sędziom poda się dowody, z których nic nie wynika, to wiadomo, że wyroku nie będzie.

    astromaria

    9 Czerwiec 2009 at 12:56

  19. Dobrze, dobrze, aż taka ufna na słowo nie jestem, uczciwość w tą, czy tamtą. Media w jedną czy w drugą stronę. Nie twierdzę, że media podaja 100 % prawdą, bo prawda w przekonaniu mediów nie zawsze musi być prawda, a czasami oglądalność i medialność jest ważniejsza. Biznes się liczy i już.

    Ale biznes to jedno, media, to drugie, a ja sobie rzepkę skrobię :-) . Nie twierdzę, że nie ma czegoś takiego jak teorie spiskowe, bo wielu szaleńców ziemię zamieszkiwało, którym się władza nad całą kulą ziemska marzyła, ale tych cwaniaczków życie również się kończy, a idea, nie zawsze idzie w parze z duchem czasu, a więc czar ideologiczny również pryska. Owszem technika na dzień dzisiejszy wiele potrafi, nie jestem wprawdzie technicznym fachowcem, ale przyznam, że bawię się chętnie nowymi zabawkami.

    Jaki wniosek z tego wiele jest technicznie możliwe, teorie spiskowe były, są i będą, ale ja nadal W TYM WYPADKU pozostaje przy swojej tezie.

    Inaczej byłby by nudno, a tak z napięciem będziemy obserwować, co się będzie dalej działo. Nie, nie przekomarzam ;-) się tylko, tak myślę naprawdę, żadna bomba, ani żadna teoria spiskowa w tym wypadku, resztę pokażę życie.

    Właśnie przed chwilą przeczytałam gdzies tam, że z tą czarną skrzynką , to muszą się pospieszyć , bo po 30 dniach jakby likwiduje sama informacje w niej zebrane. Miejmy nadzieje , że w tym czasie uda nam się dowiedziec , co się stało , bo jak nie to mamy pecha i już.

    Dorota

    9 Czerwiec 2009 at 12:59

  20. Bardzo mi się podoba określenie “naukowe oszustwo”, nic dodać, nic ująć. Z jednej strony postęp wraz z nim coraz więcej sztuczek, a z drugiej okazuje się że Amerykanie wcale nie koniecznie wylądowali na Księżycu tylko w studio telewizyjnym i ludzie rozebrani na plażach jacyś brzydsi niż ci sami w telewizji i że samochód nie wybucha gdy przestrzelić bak i podłożyć na ulicy płonącą zapalniczkę Jamesa Bonda :)
    Można mieć pewność że ten samolot się rozbił, że nie porwali go kosmici, nie wpadł w dziurę czasową itd. Chociaż kto to wie , może zestrzelili go potem, gdy z tej dziury wyleciał ( za dużo świadków anomalii, a dziur w niebie nie ma) .
    Tak czy owak w tej sprawie coś jest skutecznie tuszowane, motane i celowo splątywane. Czas robi swoje, emocje opadają, a przeciętny telewidz mało się orientuje w tym co jest “na prawdę” a co jest fikcją i montażem … Niestety. Dziś jako możliwość pojawiła się nowa teoria, terroryści. Ciekawe :)

    Jaga

    10 Czerwiec 2009 at 16:08

  21. Tak sie zastanawiam , co sądzić o takim zbiegu okoliczności…?

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6712482,Kobieta__ktora_spoznila_sie_na_tragiczny_lot_Airbusa_.html

    Czy jest jednak przeznaczenie…?

    Dorota

    11 Czerwiec 2009 at 19:15

  22. Czyżby jak w filmie; “Oszukać przeznaczenie” ? Wiesz Dorotko, czasem w horoskopie osobistym zapisana jest (zatrzymana w chwili narodzin) pewna informacja, która wskazuje na prawdopodobieństwo poniesienia śmierci w wyniku jakiegoś tragicznego splotu okoliczności, wypadku, napaści, gwałtu itd. Zazwyczaj Astrolodzy bardzo ostrożnie podchodzą do takiej informacji. Owszem ostrzegają, doradzają swoim klientom, aby w określonym czasie zachowali ostrożność , uważali w podróży, na ulicy w miejscach publicznych, oddali samochód do przeglądu itd.. Jeśli u tej pani nałożyło się kilka mocnych aspektów w połączeniu z progresjami, tranzytami jednych do drugich, przez jakiś czas, to nie ma zmiłuj się ! Fatum działa i jeśli nie zdąży na samolot to zdąży na samochód, a jak nie na samochód to na motor albo windę. Widocznie miała, taki trudny tranzytowy okres, i zapowiedź w horoskopie osobistym, jakieś aspekty (kwadratury, opozycje) z ciężkimi planetami typu /Pluton/Uran/ Neptun w powiązaniu z Marsem – Merkurym itd ? Dorotko możesz się ze mną zgodzić albo nie, ale jest coś takiego jak – LOS I PRZEZNACZENIE.
    W horoskopie dokładnie widać zarówno złe, jak i dobre, szczęśliwe okresy w zasadzie od urodzenia ;) sprawdziłam na sobie i wielu innych osobach (po fakcie), to wiem że takie informacje trafiają w sedno sprawy (bez możliwości jakiejkolwiek sugestii) w 90 procentach ! Niby to tylko energia, potencjał do wykorzystania, a jednak … Gdzieś poza naszym świadomym ludzkim wyobrażeniem, na dnie duszy, pozostaje przeczucie, ono wie, zawsze wie … Wystarczy pogadać z ludźmi którzy przeżyli wypadek, albo śmierć bliskich.
    ps. Zamieszał we mnie ten wypadek, oj zamieszał może dlatego że często latam i właśnie wymyśliłam wakacje samochodem, a ty mi piszesz że co się nie zdarzy w chmurach, zdarzy się na autostradzie, jak w pewnej bajce – znasz ją :(

    Jaga

    11 Czerwiec 2009 at 22:06

  23. Przyznam, że wczoraj zupełnie przez przypadek zajrzałam na stronę, która Maria podała i z wrażenia oniemiałam. He myślę sobie, czyżby palec boży znowu groził, że teorię, która sobie małymi kroczkami poskładałam w całość chyba znowu szlag trafił. Nie wiem jak to jest z tym losem i przeznaczeniem. Wiem tylko tyle, że za każdym razem jak dochodzę do jakiś wniosków, to jakby wszystko zmienia kierunek biegu. I muszę, od nowa spekulować. Na zasadzie jakby bóg mówił do tego punktu możesz dojść, a tutaj się znowu z tobą zabawię w chowanego. I tak się bawimy się w chowanego już trochę. Ja sobie, a on sobie, no chyba, że go nie ma, to, kto się ze mną bawi, a może pan rozum? Pytanie czy istnieje cos takiego jak los i przeznaczenie należy do grupy tych pytań moim życiu, na które najczęściej zmienia mi się odpowiedź, a żadna z nich nie stanowi wartości stałej. Łatwiej jest mi rozmawiać, co ma wpływ na to i owo, ale ostatecznej i tej pewnej odpowiedzi nie znam, jak i nie wiem czy los można przechytrzyć. A można…? Ten przykład wskazuje na cos innego, a wydawałaby się na pierwszy rzut oka , że można.

    Dorota

    12 Czerwiec 2009 at 15:06

  24. Właśnie. czy los można przechytrzyć ? Jeśli chodzi o śmierć, czasem tak, istnieje parokrotny wybór momentu odejścia, dwa trzy razy podczas całego życia. Takie wyjście awaryjne na tamten świat ( rezygnacja z dalszego uczestnictwa). Każdy doświadczony Astrolog i we własnym horoskopie widzi takie okresy możliwych zejść z tego świata.
    Astrologia mnie w życiu – prawdziwe zaskoczyła. Co bym nie sprawdzała ze swojego przeszłego losu, działo się akurat wtedy gdy określone znaki i żywioły były aktywne. Gdy ktoś umarł, gdy się leczyłam, za mąż wychodziłam, rodziłam, kłóciłam itd. Nawet w codziennych relacjach na moje emocje mocno wpływały ( wpływają) krótkotrwałe aspekty Księżyca – niemalże co do godziny i minuty. Dobrym, obrazowym przykładem na działanie przeznaczenia, może być fajna komedia pt; “Dzień Świstaka” . Facet w filmie wciąż przeżywa ten sam dzień – w tym samym mieście z tymi samymi ludźmi w tej samej grupie wiekowej , a jednak ma możliwość zmiany swojego życia. Pomimo uwięzienia w czasie i przestrzeni, może ją dowolnie modyfikować i doświadczać że poza nim nic nie ulega zmianie.
    Gdyby film zobrazować horoskopem, byłby to zawsze ten sam kosmogram, zawsze z tymi samymi potencjałami do wykorzystania.
    Z nami może być podobnie, jest czas, przestrzeń i nasze małe niebo. Nosi go na głowie Mag i Moc w klasycznych taliach – nosimy i my :) W filmie facet zabijał się wielokrotnie, doświadczał różnych rodzajów “śmierci” od spokojnych w łóżku, po tragiczne w wypadkach, ale zawsze to On wybierał.
    Katastrofa tego samolotu jest zagmatwana z wieloma znakami ?????? które codziennie wymieniają się miejscami. Jednym słowem neptuniczna energia w całej swej krasie !

    Jaga

    12 Czerwiec 2009 at 15:39

  25. “Rozpogódź czoło !
    Nasza zabawa skończona.
    Aktorzy byli duchami zgodnie z zapowiedzią.
    I rozpłynęli się w zwiewnym powietrzu.
    Jak ulotna materia tych wizji, Jak nasze bezcielesne widowisko.
    Tak i pałace świetne, wieże w chmurach Wzniosłe świątynie, ba cały ten glob
    Ze wszystkim, co ma na swojej powierzchni Kiedyś rozwieje się, nie zostawiając.
    Strzępu mgły nawet.
    Jesteśmy Surowcem, z którego sny się wyrabia, a życie …
    To chwila jawy między dwoma snami.

    (Shakespeare; Burza)”

    To do mnie…?

    Dorota

    16 Czerwiec 2009 at 18:14

  26. Do wszystkich, o iluzji życia i śmierci, naszych pragnień, burz. O tym że ludzie “po coś” giną w spektakularnych katastrofach itd. O bólu z tym związanym i o wszystkich niepokojach i pragnieniach duszy, której jesteśmy aktorami . Fragment metafora. Oczywiście, że owy fragment choć wiekowy nic nie traci na czasie, ale wklejając go miałam na myśli los człowieka i jego koniec. A fragment tekstu pojawił się jakby przypadkowo, gdy oczekiwałam odpowiedzi na dręczące pytania … Ale do ciebie też, w tym kontekście, na pewno nie prywatnie …

    ~ezomagica

    16 Czerwiec 2009 at 18:34


Dodaj komentarz