Wyglądali jak duet dwóch oddzielnych osób, kobiety -dziewczyny w sukience i mężczyzny – chłopca we fraku. Kiedy Ona jemu śpiewała, on ukrywał się w cieniu za kurtyną, a kiedy jej kobieca połowa wkraczała na scenę, on rozpływał się gdzieś w mroku, żeby po jakimś czasie rozwiać złudzenia widowni, co do ich wzajemnej oddzielności, ale nie odrębności . Jedno ciało, jedna osoba i dwie przeciwstawne natury.
Taniec człowieka z samym sobą i swoją podwójną naturą. Kobieta i mężczyzna jedno stanowili ciało, przynajmniej w wydaniu grupy tanecznej Alcazar.
Show transwestytów budziło w widzach na widowni lekkie zażenowanie, chociaż nie było ku temu powodów poza wyobraźnią oczywiście i ewentualnie końcowym toples tancerzy wymalowanych na srebrno i złoto do muzyki z filmu J. Bond ; Jutro nie nadejdzie nigdy”. W tej scenie panowie ( panie?) pokazały odkryte jędrne biusty ( niektóre silikonowe).
Skupienie widzów było maksymalne, aparaty fotograficzne i kamery wystawały za każdej głowy. A na scenie show roztańczonych pięknych artystów w kolorowych błyszczących strojach z mocnym makijażem. – Popatrz widzu tak wygląda transwestyta jak idealna piękna kobieta, a ty pewnie przez cały czas zastanawiasz się gdzie ono w tych skąpych majtkach ukryło „ptaka”?
Po skończonym spektaklu oklaski były jakieś cieniuchne i nijakie, choć artyści zaprezentowali maksymalnie dobry poziom i zasługiwali nie tylko na oklaski, ale i na burzę braw ! Tajemnica tkwiła chyba w narodowości zasiadających na widowni. Większość tancerzy w Show Alcazar jest pochodzenia Rosyjskiego z tego też powodu ( jak mniemam) doceniono licznie przybyłą na przedstawienie grupę rodaków z Rosji i ostatni popisowy numer wykonano w języku i w strojach ludowych matki Rosji. Pierwsza reakcja? Totalne zaskoczenie. Przyjechać do Tajlandii i oglądać na scenie kreml i kolorową rażącą po oczach szopkę z Moskwą, to dopiero przeżycie. Druga reakcja, Rosjanie w pierwszej chwili zareagowali na to wyróżnienie z entuzjazmem, żeby po chwili zgasnąć jak świeczki na wietrze, chyba jednak po drodze coś do nich dotarło i z wrażenia nie wiedzieli czy się czuć zaszczyconymi czy obrażonymi. Pewnie dlatego końcowe oklaski były tak mizerne, jakby z połowa sali wyszła przed końcem przedstawienia (nie wyszła), aż mi się żal zrobiło pięknych „panien” .
Po skończonym spektaklu „tancerki” oczekiwały na co odważniejszych i ciekawskich turystów, wyciągając w ich stronę ponętnie ręce i z całej siły kusząc jędrną odkrytą piersią; – Choć, wezmę cię w ramiona, a sam-a sprawdzisz jaki jestem piękny z bliska.
Ale nie było zbyt wielu chętnych. Nasi wschodni sąsiedzi tak jak licznie przybyli, tak i szybko się zmyli, a to oni stanowili większą cześć widowni. Reszta przeważnie Niemcy, Francuzi i Amerykanie chętnie dali się uwieść tej chwili dla zdjęcia, omalże się przy tym nie nie kurcząc w objęciach wielgaśnych i bardzo czułych kobiecych panów. I ja dałam się ponieść upalnej nocy i wolnemu tajskiemu duchowi i przytulic do prawie obnażonych „kobiecych” wdzięków i też się trochę „skurczyłam”, ale zrobiłam i mężowi też pozwoliłam i po tym eksperymencie z całą stanowczością stwierdzam, że zdecydowanie to nie były kobiety.
Piękne tancerki po spektaklu wychodzą przed budynek teatru żeby pozować do zdjęć z wciąż oszołomionymi turystami. Zdradzają je jedynie zbyt duże, nieproporcjonalne stopy i… głos. Mimo kuracji hormonalnych wciąż niski i zbyt męski, by pasował do porcelanowych twarzyczek. Kiedy więc aktorki pozdrawiają nas swoim tubalnym głosem (w spektaklu śpiewają z play backu) czar pryska ( fragment ze strony FlashFashion.pl)
Zapraszam do obejrzenia mojej galerii
Dla mnie wszystkie „tancerki” to po prostu Piękne Ludzkie Istoty i tak ich postrzegłam w super show !
W Show Alcazar, kobieta i mężczyzna jednym ciałem się stali i było im z tym całkiem do twarzy.
A jednak człowiek jest dziwną istotą, z jednej strony fascynują go nowe doznania i jest wręcz żądny tych doznań, szczególnie jak pojawiają się nieoczekiwanie i nagle . Ale w obliczu konfrontacji, czegoś, do czego się sam zdecydował, nie potrafi przeżyć tego przeżycia, jako aktu dla siebie samego, bo nagle coś dociera, tylko, co: konfrontacja z samym sobą, swoimi przekonania, obawa zachwiania stabilności własnych przekonań.
Szkoda, że widownia właśnie tak reaguje, na te piękne męskie tancerki, pozostaje mieć nadzieję , że nie każde show tak sie kończy, bo kiepska to motywacja do dalszej pracy, szczególnie kiedy tancerki dają z siebie wszystko, co mają w sobie najlepsze.
Myślę że głównym powodem jest to że transwestyta to dla przeciętnego człowieka po prostu jakiś zboczeniec. Jedziesz do Tajlandii idziesz do największego na świecie show transwestytów a oni nie są Tajami tylko Rosjanami, to samo przez się nasuwa się że co drugi Rosjanin to zboczeniec Zero Niemców, Polaków i innych narodowości … I tak pomyślał pewnikiem przeciętny Rosjanin. Poszedł, a jakże zobaczyć „dziwolągów” ale nie spodziewał się spotkać samych rodaków. W końcu nie tak chcą się kojarzyć na świecie, a przecie mogą ?
Na przedstawienie przyszło bardzo dużo ludzi, pełna widownia, tłok jak cho…,a, a oklaski, sama nie wiem, ale nie spodziewałam się takiej „zimnej” reakcji, a jednak .. Masz rację piękne kobiety i super przedstawienie !!!
Podpisuję się po komentarzem mojej poprzedniczki. Jeśli chodzi o zboczenia jedno nie zaprzecza drugiemu, można z tym jak widać zdrowo funkcjonować reakcja ludzi jest ludzka wstydzą się i dziwnie czują obmacując ni to babę ni chłopa.
Pozdrawiam serdecznie
Dziękuję bardzo Samo słowo „zboczeniec” mówi o zboczeniu z jakiejś drogi ogólnie przyjętej jako prawidłowej. Czasem to dobrze zboczyć z kursu, ale nie zawsze, to temat morze … Nie od dziś człowiek boryka się i zmaga z własną seksualnością.
Piękne to show,a czy aby na pewno to byli Rosjanie, czy tylko mówili po rosyjsku ? Może to towarzystwo z byłych republik, za chlebem w obcych stronach ?
Być może, nie pytałam , rozpoznanie typowe, po języku jakim się posługiwano i po ostatnim występie zdecydowanie w tle była Moskwa, nie sądzę aby byłe republiki pałały aż takim sentymentem do byłej stolicy, a i z informacji biura organizatora wiem że rosyjskiego pochodzenia.
Trzeba się poczuć, na scenie sami transwestyci i Krakowski rynek, który kojarzy się nam Polakom z Papieżem Polakiem, jak reagujemy …? Trudno powiedzieć, czy nie trudno ?. Cała reszta to jedynie moja dedukcja. Inność jest ciekawa, ale nikt nie chce się z nią utożsamiać. Inny = dziwny, a nikt nie chce być dziwny tylko normalny. Tak?
Wnętrze jednej z najstarszych ( 1920 rok otwarta) kawiarni w Saint Malo we Francji. Miejsce niezwykłe, jak z baśni, horroru, albo innej fantazji... całe jej wnętrze zdobią lalki i inne stare zabawki. Kiedyś mieścił się tu zakład naprawy lalek, a potem, gdy naprawianie zabawek wyszło z mody, zaczęto je zbierać i tak powstała najmagiczniejsza kawiarnia w jakiej kiedykolwiek miałam okazje napić się wina musującego z jabłek, regionalnego specjału Saint Malo w niezwykle sympatycznym towarzystwie.
TAJLANDIA – roztańczona Niesamowita wręcz delikatność ruchów tancerek sprawiała wrażenie, że oto na scenie pojawiły się prawdziwe boginie albo magiczne Apsary The journey of time Ta właśnie muzyka ratowała nas w powrotnej drodze do domu. Gdy po kilkunastu godzinach spędzonych w podróży, odprawach, kolejkach paszportowych i ciąganiu walizek, wreszcie dotarliśmy do Warszawy, musieliśmy pokonać jeszcze [...]
Wieloryby, Delfiny są zwierzętami obdarzonymi szczególnym rodzajem energii i inteligencji. Nie przypadkowo, podziwiane i kochane przez miliony ludzi na całym świecie . Najszczęśliwsze na wolności, tam gdzie jest ich naturalny dom w głębinach oceanów. Towarzyszą oceanicznym wędrowcom w ich podróży, witając przepływające łodzie i katamarany, dźwiękami popularnie kojarzonymi ze śpiewem. Wieloryb Pilot Ocean Atlantycki Delfiny. [...]
Jak to z tymi duchami jest ? Wierzyć w nie czy nie wierzyć? A może to zależy od tej części świata w której przyszło nam się urodzić i wychować, a potem żyć i nabrać przekonań ? A Być może w naszym zachodnim klimacie ulegamy bardziej destruktywnemu wpływowi od bytów niematerialnych, niż mieszkańcy np. Tajlandii ? [...]
Do Tajlandii pojechałam z rodziną, mąż, ja i jedenastoletnia córka. Najważniejsze dla nas w Tajlandii były oczywiście słonie, przejażdżka w dżungli, obmacywanie bosymi stopami ich grzbietu pokrytego klującymi krótkimi włoskami, karmienie bananami, podziwianie ich przyjaznej natury i niesamowitych oczu z rzęsami. Jeśli chodzi o wszechobecny w Pattaya seks miasta uznawanego za największy burdel świata , [...]
Trochę długo przymierzałam się do opublikowania i w ogóle przejrzenia zdjęć dzieci z Kambodży, a to głownie z tej przyczyny, że nie kojarzyły mi się z tym najradośniejszym etapem w podróży. Gdy oglądasz takie zdjęcia w gazecie czy w internecie, myślisz sobie, egzotyka, inny daleki kraj, jakaś dzika społeczność, w zasadzie tak tobie obca, że [...]
(Post zaledwie z przed kilku tygodni jako refleksja po udanych podróżach) W świetle ostatniego dramatu mój post i moje odczucia z lotów samolotami, nie wydają mi się już takie infantylne i głupie. Podobne lęki ma więcej osób tylko się do tego nie przyznają, ba takie koszmary, naprawdę się zdarzają i to bez względu na osobę, [...]
Siedzą i do siedzenia cierpliwego zachęcają. Czekać, czekać … Podróż z Warszawy do Amsterdamu trwała dwie godziny, był to mój przystanek tranzytowy z którego czekało mnie następne 12 godzin lotu w kierunku wschodzącego słońca. Ostatni raz gdy byłam na tym lotnisku w Amsterdamie w drodze do Meksyku, chyba nie było jeszcze tej pomalowanej holenderskiej krowy [...]
Czarne białe i nijakie
( foto. Kambodża) Dokąd jechał i do kogo, On, Miś pluszowy ...?
Piosenka ci nie da zapomnieć, upal również Dla potrzeb upalnego tajlandzkiego lata lekko zmieniona wersja „Pamiętasz było lato” Pamiętam było lato , mały hotelik pokój numer 148 Staruszek portier , stary Tajlandczyk z uśmiechem dawał klucz na niebie błękit nieba rozświetlał zimne smutki i zapach kwitnących orchidei i kochany, tylko ty i ja Pamiętam, jak [...]
Trochę długo przymierzałam się do opublikowania i w ogóle przejrzenia zdjęć dzieci z Kambodży, a to głownie z tej przyczyny, że nie kojarzyły mi się z tym najradośniejszym etapem w podróży. Gdy oglądasz takie zdjęcia w gazecie czy w internecie, myślisz sobie, egzotyka, inny daleki kraj, jakaś dzika społeczność, w zasadzie tak tobie obca, że [...]
TAJLANDIA – roztańczona Niesamowita wręcz delikatność ruchów tancerek sprawiała wrażenie, że oto na scenie pojawiły się prawdziwe boginie albo magiczne Apsary The journey of time Ta właśnie muzyka ratowała nas w powrotnej drodze do domu. Gdy po kilkunastu godzinach spędzonych w podróży, odprawach, kolejkach paszportowych i ciąganiu walizek, wreszcie dotarliśmy do Warszawy, musieliśmy pokonać jeszcze [...]
I ZNÓW SŁOŃ ? A co na to dobrzy ludzie, co tak licznie przybyli na to widowisko ? Oj Bardzo rożnie Zobaczcie ba miny tych panów … A potem jest ślub Ależ to była frajda napatrzeć się do woli, naprzyglądać ludziom i zwierzakom. Przez moment nawet przyszło mi do głowy że ludzie na widowni i [...]
W Tajskich kobietach zamieszkuje wyjątkowa dusza Tajlandki są przepięknymi kobietami, a oprócz urody mają w sobie coś tak urzekającego od wewnątrz, że nie można im się oprzeć. Jeśli jakiemuś mężczyźnie z zachodu uda się posiąść ciało tajskiej dziewczyny, to wyłącznie ciało, nigdy nie zdobędzie jej całej, choćby i „kupił” ją sobie na własność. Mentalność Tajów, [...]
Piosenka ci nie da zapomnieć, upal również Dla potrzeb upalnego tajlandzkiego lata lekko zmieniona wersja „Pamiętasz było lato” Pamiętam było lato , mały hotelik pokój numer 148 Staruszek portier , stary Tajlandczyk z uśmiechem dawał klucz na niebie błękit nieba rozświetlał zimne smutki i zapach kwitnących orchidei i kochany, tylko ty i ja Pamiętam, jak [...]
TAJLANDIA – roztańczona Niesamowita wręcz delikatność ruchów tancerek sprawiała wrażenie, że oto na scenie pojawiły się prawdziwe boginie albo magiczne Apsary The journey of time Ta właśnie muzyka ratowała nas w powrotnej drodze do domu. Gdy po kilkunastu godzinach spędzonych w podróży, odprawach, kolejkach paszportowych i ciąganiu walizek, wreszcie dotarliśmy do Warszawy, musieliśmy pokonać jeszcze [...]
Na ring wyszli wyjątkowo przystojni i dobrze zbudowani Tajowie. Czego absolutnie nie można powiedzieć o pozostałej reszcie mężczyzn w tym kraju. W zasadzie starszy czy młodszy Tajlandczyk każdy z nich bez różnicy reprezentował sobą jeden i ten sam gatunek – męskiego „nieopierzonego” nastolatka, małego przygarbionego chudzinki bez zarostu i zawsze w za luźnych spodniach. Oczywiście [...]
I ZNÓW SŁOŃ ? A co na to dobrzy ludzie, co tak licznie przybyli na to widowisko ? Oj Bardzo rożnie Zobaczcie ba miny tych panów … A potem jest ślub Ależ to była frajda napatrzeć się do woli, naprzyglądać ludziom i zwierzakom. Przez moment nawet przyszło mi do głowy że ludzie na widowni i [...]
Takie działanie wymaga niesamowitej precyzji i sprawnej obserwacji. Poskromienie dwóch jadowitych węży ( żmii, przepraszam nie bardzo znam się na tajlandzkich gadach) jest nie lada sztuką i wymaga dokładnej znajomości ich natury, wręcz empatycznego wczucia się w skórę obydwu. Tylko takim sposobem można złapać za łeb i zgryźć w szczękach. Znajomość dżungli to sztuka życia. [...]
A jednak człowiek jest dziwną istotą, z jednej strony fascynują go nowe doznania i jest wręcz żądny tych doznań, szczególnie jak pojawiają się nieoczekiwanie i nagle . Ale w obliczu konfrontacji, czegoś, do czego się sam zdecydował, nie potrafi przeżyć tego przeżycia, jako aktu dla siebie samego, bo nagle coś dociera, tylko, co: konfrontacja z samym sobą, swoimi przekonania, obawa zachwiania stabilności własnych przekonań.
Szkoda, że widownia właśnie tak reaguje, na te piękne męskie tancerki, pozostaje mieć nadzieję , że nie każde show tak sie kończy, bo kiepska to motywacja do dalszej pracy, szczególnie kiedy tancerki dają z siebie wszystko, co mają w sobie najlepsze.
Myślę że głównym powodem jest to że transwestyta to dla przeciętnego człowieka po prostu jakiś zboczeniec. Jedziesz do Tajlandii idziesz do największego na świecie show transwestytów a oni nie są Tajami tylko Rosjanami, to samo przez się nasuwa się że co drugi Rosjanin to zboczeniec
Zero Niemców, Polaków i innych narodowości … I tak pomyślał pewnikiem przeciętny Rosjanin. Poszedł, a jakże zobaczyć „dziwolągów” ale nie spodziewał się spotkać samych rodaków. W końcu nie tak chcą się kojarzyć na świecie, a przecie mogą ? 
Na przedstawienie przyszło bardzo dużo ludzi, pełna widownia, tłok jak cho…,a, a oklaski, sama nie wiem, ale nie spodziewałam się takiej „zimnej” reakcji, a jednak .. Masz rację piękne kobiety i super przedstawienie !!!
Piękne zdjęcia, jak z bajki !
Podpisuję się po komentarzem mojej poprzedniczki. Jeśli chodzi o zboczenia jedno nie zaprzecza drugiemu, można z tym jak widać zdrowo funkcjonować reakcja ludzi jest ludzka wstydzą się i dziwnie czują obmacując ni to babę ni chłopa.
Pozdrawiam serdecznie
Dziękuję bardzo
Samo słowo „zboczeniec” mówi o zboczeniu z jakiejś drogi ogólnie przyjętej jako prawidłowej. Czasem to dobrze zboczyć z kursu, ale nie zawsze, to temat morze … Nie od dziś człowiek boryka się i zmaga z własną seksualnością.
Piękne to show,a czy aby na pewno to byli Rosjanie, czy tylko mówili po rosyjsku ? Może to towarzystwo z byłych republik, za chlebem w obcych stronach ?
Być może, nie pytałam , rozpoznanie typowe, po języku jakim się posługiwano i po ostatnim występie zdecydowanie w tle była Moskwa, nie sądzę aby byłe republiki pałały aż takim sentymentem do byłej stolicy, a i z informacji biura organizatora wiem że rosyjskiego pochodzenia.
Trzeba się poczuć, na scenie sami transwestyci i Krakowski rynek, który kojarzy się nam Polakom z Papieżem Polakiem, jak reagujemy …? Trudno powiedzieć, czy nie trudno ?. Cała reszta to jedynie moja dedukcja. Inność jest ciekawa, ale nikt nie chce się z nią utożsamiać. Inny = dziwny, a nikt nie chce być dziwny tylko normalny. Tak?